Zdrowie

O tym, jak właściwa dieta poprawiła stan mojej cery

Luty 17, 2016

W dzisiejszym tekście opiszę moją historię związaną z dążeniem do idealnej cery. A jest o czym opowiadać, bo nie zawsze moja skóra na twarzy wyglądała doskonale. Chcę podzielić się z Wami moimi doświadczeniami, bo być może komuś ta wiedza się przyda. Rozwiązanie mojego problemu okazało się bardzo proste, ale dojście do istoty tego problemu zajęło mi ponad 10 lat. Zdobycie wiedzy na temat tego, co może wpływać na stan mojej cery, to był niestety długi proces. Obecnie w końcu wiem, co jest dobre dla mojej skóry. Oczywiście każdy z nas jest inny i nie twierdzę, że moja droga będzie dobra dla wszystkich. Warto jednak wiedzieć, co może potencjalnie źle wpływać na stan naszej cery. Okazuje się, że to nie pielęgnacja jest kluczowa dla zachowania pięknej skóry. Główne znaczenie mają dobre geny i właściwa, tj. indywidualnie dopasowana do danego człowieka dieta.

Początek – cera doskonała

W okresie dorastania, kiedy większość moich rówieśników zmagała się z wypryskami, moja skóra była nieskazitelnie czysta. Dopiero kiedy zaczęłam studia pojawiły się pierwsze problemy. Na mojej skórze niedoskonałości pojawiały się miejscowo – głównie na czole. Miałam więc delikatną i gładką skórę na policzkach, brodzie, pod oczami i pełne wyprysków czoło. W tamtym czasie nie odżywiałam się jakoś bardzo źle, ale na pewno dużo gorzej niż teraz. Zdarzało mi się na przykład nie jeść nic przez cały dzień i nadrabiać posiłki dopiero wieczorem. Jadłam też dużo nabiału, ale nie upatrywałam w tym źródła mojego problemu. Zawsze sądziłam, że zła dieta ma wpływ na stan cery, było to nawet dla mnie oczywiste. Jednak pod pojęciem „zła dieta” widziałam fast foody, duże ilości słodyczy i słodkich gazowanych napojów. Moja dieta nigdy nie wyglądała w ten sposób, wiec przyczyn moich problemów z cerą szukałam gdzie indziej. Niestety nie przeszło mi przez myśl, że „zła dieta” to w moim przypadku jogurt, chudy twarożek, serek wiejski czy mleko.

photo-1452088245938-06c460393db9

Zmieniałam sposób pielęgnacji, testowałam nowe specyfiki, piłam dużo wody, jednak mój problem ze skórą nie znikał. Brałam nawet antykoncepcyjne tabletki hormonalne, które lekarz przepisał mi właśnie na moje problemy z cerą. Podczas brania hormonów widziałam lekką poprawę, ale nigdy nie było idealnie. Ostatecznie (z innych powodów) odstawiłam tabletki hormonalne, a moja cera nadal wyglądała źle. Mimo wszystko moje problemy nie były bardzo duże w porównaniu do trądziku na całej twarzy, bo ja miałam problem tylko ze skórą na czole. Codzienne używanie korektora to była dla mnie podstawa. Z biegiem lat przywykłam do tego, że z moją cerą jest zawsze coś nie tak.

10 lat później…

Prawie rok temu w internecie natrafiłam na artykuł, w którym opisano, jak dieta może wpływać na stan skóry. Przeczytałam o tym, że nie tylko fast foody i duże ilości cukru źle wpływają na cerę. Również gluten i nabiał były wymieniane wśród czynników zapalnych. Niestety – nie przejęłam się tym teksem i nadal od czasu do czasu jadłam produkty nabiałowe: ser żółty, mleko, twarożek, sery pleśniowe i masło. Nabiał w mojej diecie nie występował w dużych ilościach, więc nie sądziłam, że może mieć on negatywny wpływ na mój organizm. Mam świadomość tego, że część osób może nie trawić laktozy zawartej w mleku. Jednak nigdy nie miałam żadnych dolegliwości po zjedzeniu jogurtu czy wypiciu mleka – był więc to dla mnie argument potwierdzający tezę „nabiał jest dla mnie dobrą i zdrową częścią diety”. Okazało się jednak, że w moim przypadku wcale tak nie jest.

Przebudzenie

Przełom nastąpił podczas Świąt Bożego Narodzenia, kiedy pojechałam do domu rodzinnego i mama poczęstowała mnie pysznymi drożdżowymi bułeczkami (robionymi na mleku), które zjadłam popijając je przy okazji mlekiem. Następnego dnia moja twarz wyglądała koszmarnie. Zauważyłam w końcu zależność – duże ilości mleka i produktów mlecznych w diecie – problemy z cerą. Przez całe święta męczyłam się z doprowadzaniem mojej cery do stanu „akceptowalnego” wizualnie. Jednak było to dla mnie swego rodzaju przebudzenie, bo w końcu pojawiła się myśl: „Czy to możliwe, że całe zło, które działo się na mojej cerze, było wywołane przez zwykłe mleko?”. Myśl o tym, że być może w końcu znalazłam przyczynę złego stanu mojej skóry była pocieszająca. Byłam też oczywiście trochę zła na samą siebie, że odkryłam powód tak późno, ale lepiej późno niż wcale.

Nowa nadzieja

13 stycznia - pierwsze tygodnie bez nabiału

13 stycznia – pierwsze tygodnie bez nabiału :-)

Od nowego roku zaczęłam mój eksperyment polegający na wyeliminowaniu nabiału z diety. Nie było łatwo, bo uwielbiam masło i sery pleśniowe. Całkowite odstawienie nabiału było procesem, który potrwał kilka tygodni. Musiałam znaleźć dobre i zdrowe zamienniki produktów mlecznych. Okazało się, że mleka roślinne nawet bardziej mi smakują niż mleko od krowy. Zaczęłam robić pyszne domowe pasty kanapkowe, jako zastępstwo dla serów żółtych i pleśniowych. Sprawdzałam też produkty pod kątem występowania w nich mleka. Na szczęście od dawna nie jem mlecznej czekolady, więc kwestia słodyczy nie była dla mnie problemem.

Rezultaty diety wykluczającej nabiał

Nie chciałam wyciągać zbyt pochopnych wniosków, dlatego na ostateczny wynik mojego eksperymentu czekałam dosyć długo. Po kilku tygodniach pojawiły się rezultaty – cera wyraźnie się wygładziła mimo tego, że nie zmodyfikowałam pielęgnacji. Wypryski i niedoskonałości także zostały zredukowane. Obecnie moja cera wygląda dobrze nawet bez makijażu. Są na niej widoczne jeszcze drobne przebarwienia po dawnych niedoskonałościach, ale powoli wszystko wraca do normy. Ostatecznego potwierdzenia tego, że nabiał źle wpływa na moją skórę, doświadczyłam niedawno po zjedzeniu kilku kawałków klasycznej pizzy. Dzień po takim posiłku na moim czole pojawił się wysyp krostek. Od tego czasu mleczne potrawy mnie nie kuszą, bo mam świadomość, że zapłacę za nie wysoką cenę.

Co szkodzi skórze? Moje wnioski

Mimo, że nabiał nie powodował u mnie żadnych problemów żołądkowych i trawiłam go prawidłowo, to okazało się, że produkty mleczne źle wpływają na stan mojej cery. To odkrycie pozwoliło mi zmodyfikować moją dietę i wykluczyć z niej mleko, dzięki czemu moja cera w końcu wygląda dobrze. W moim przypadku mleko negatywnie wpływa na cerę, ale nie musi być tak u wszystkich. Znam osoby, które mimo jedzenia niezdrowych rzeczy lub częstego picia mleka, mają piękną cerę. Co istotne – obecnie od czasu do czasu pozwalam sobie na zjedzenie sera pleśniowego, jogurtu naturalnego czy serka mascarpone. Nie są to jednak produkty bez których nie wyobrażam sobie życia. Zauważyłam, że takie małe ilości nabiału jedzone raz na jakiś czas nie powodują negatywnych konsekwencji.

Warto też wiedzieć, że nabiał to nie jedyny czynnik, który może powodować na naszej skórze stany zapalne. Do innych potencjalnie niesprzyjających cerze składników diety należą też gluten i cukier. Jeśli zatem masz problemy ze skórą, to warto poeksperymentować i wyeliminować z diety poszczególne składniki. Spróbuj wyłączyć z diety dany składnik na minimum 2 tygodnie i zobacz, czy ma to wpływ na Twoją cerę. Po ponownym włączeniu produktu do diety obserwuj swoją skórą, bo jeśli jakiś składnik Ci szkodzi, to powinna wystąpić nasilona reakcja skórna.

Podsumowując – to co jemy naprawdę ma ogromny wpływ na to, jak wyglądamy. Czasem jednak mimo dużych starań, trudno znaleźć przyczynę konkretnych dolegliwości. Warto jednak eksperymentować, czytać, szukać wiedzy, bo może okazać się, że rozwiązanie problemu jest dostępne na wyciągnięcie ręki.

 

Zobacz też:

agata

Co robię, żeby wyglądać młodo?

You Might Also Like

  • Magdalena Korlak

    Przeczytałam Twój artykół dot. zdrowej cery. Uważam, że jest dobry i wart pokazania go szerszemu gronu.
    Ja też miałam przez kilka lat problemy z cerą i hormonami w ogóle. Chodziłam do różnych dermatologów, którzy przepisywali maści, antybiotyki, ale to było leczenie miejscowe i na krótki czas. Unikałam oczywiście słodyczy, pikantnych produktów itp. I nic! Aż wkońcu trafiłam na kompetentną dermatolog. Po przebadaniu wizualnym całego ciała! (a nie tylkp twarzy, jak inni lekarze) i innych badaniach stwierdziła, że mam złą gospodarkę hormonalną, zaburzenia immunologiczne. Przepisała mi terapię pół roczną lekiem Aknenormin. Kuracja nie jest przyjemna, bo wysusza mocno cały organizm, ale efekty są niesanowite! Kurację skończyłam w czerwcu 2015r i wkońcu pożegnałam się z wypryskami, nawet tymi ropnymi! :-)

  • Beata

    Z ciekawości do produktowt mlecznych zaliczamy też mleko sojowe?

    • chyba nie, bo ono jest z soi a nie z mleka ;)

      • Dokładnie tak, mleko sojowe to mleko tylko z nazwy, bardziej pasuje tu określenie „napój sojowy” :-)

        • Guliett4

          A co sądzisz ogólnie o soi i produktach z niej wykonanych np fofu? Bardzo mnie to ciekawi gdyż od jakiegoś czasu jestem na diecie wegetariańskiej a to świetny zamiennik mięsa.

          • hej, to jest w ogóle szeroki temat i pewnie kiedyś opiszę go na blogu :-) A w skrócie: mleko sojowe to dobry zamiennik mleka krowiego, warto jednak robić domowe mleko lub kupować takie z dobrym składem. Kwestią, która była badana jest wpływ fitoestrogenów zawartych w soi na męski układ hormonalny – badania kliniczne nie wykazały jednak żadnego wpływu białka sojowego na męskie hormony (link do metaanalizy: http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19524224). Myślę więc, że picie mleka sojowego w umiarkowanych ilościach jest jak najbardziej ok.

  • Angelika Kwiatkowska

    Twój blog to miłość od pierwszego wejrzenia! <3
    Jak ja się cieszę, że na niego trafiłam. Już którąś godzinę czytam, wertuję poszczególne posty. Zapisuję sobie jakieś interesujące przepisy (oczywiście wszystkie są godne uwagi, ale nie każdy ze składników lubię:) )
    Ponadto chciałabym Ci powiedzieć, że podoba mi się Twój profesjonalizm, z jakim zaangażowaniem tworzysz kolejne wpisy. Bardzo ładne fotografie, konkretne opisy. Lekko się czyta, z czystą przyjemnością.
    Będę tutaj częstszym gościem i chciałabym powiedzieć – tak trzymaj!
    Buziaki!

    • Takie słowa to miód na moje serce <3 Dziękuję bardzo i pozdrawiam ciepło! :-)

  • Ja wciąż szukam przyczyny, bo po odstawieniu nabiału niestety problemy nie zniknęły :-/ Zresztą im więcej opcji testuję, tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że to wynik tylko i wyłącznie wahań hormonalnych, z którymi się borykam.

    • No właśnie niestety znalezienie przyczyny nie jest takie oczywiste… A próbowałaś może odstawić gluten lub cukier? Pomocne czasem okazują się też testy na alergie pokarmowe (ja nie robiłam, ale podejrzewam, że wyszłaby u mnie alergia na mleko właśnie). Jeśli to wahania hormonalne, to one też z czegoś wynikają… Powodzenia w szukaniu przyczyny, bo wtedy to już prosta droga do pozbycia się problemu.

      • Cukier odstawiłam ale to też nie to. Z glutenem nie próbowałam i mam słabą motywację, bo gluten jem całe życie, a problem z trądzikiem mam ok niedawna i też nie cały czas (są okresy przerwy i nawrotu). Testy chciałabym zrobić, ale najpierw muszę odłożyć trochę kasy ;-) A z hormonami to wiem co jest nie tak – PCOS :-/

        • Patrycja

          Daawno temu byłam u dermatologa i sugerował wykluczenie czekolady, bananów i ostrych dań. Może się przyda :)

        • Łukasz

          Przecież gluten to tylko wąska grupa nie najzdrowszych produktów jaką jest pieczywo. No i masa produktów przetworzonych. A można mieć bardzo zdrową i smaczną dietę bez pieczywa (ja jem najwyżej raz na dwa tygodnie chleb gryczany), bez nabiału (ja jem jedynie masło i czasem zsiadłe mleko) i bez prawie żadnych produktów przetworzonych. Podstawa to warzywa i owoce, jajka, ryby, mięso, orzechy. Do wyboru, do koloru. Setki gatunków… a gluten to monotonia 3 roślin (głównie jednak pszenicy) w kółko, tylko ukrytych pod najróżniejszymi formami i z różnymi dodatkami. Co jest atrakcyjnego w takiej monogatunkowej diecie? Eliminując gluten i nabiał tak naprawdę zmniejszamy różnorodność dostępnych pokarmów o parę procent, a wciąż zostaje nam całe bogactwo tego, co dała natura i do tego zdrowszego niż pieczywo. Wiem, że się da, bo sam tak żyję – dieta prawie paleo, ale czasem włączam ryż, kasze, chleb gryczany albo strączki, więc nie na 100%, niemniej ekstremizm też nie jest dobry :)

  • O glutenie i cukrze wiedziałam, ale nabiał…? Nie wpadłam na to, że też może powodować problemy ze skórą… Poważnie przemyślę wyeliminowanie tej grupy produktów z diety, ale będzie to bardzo ciężkie – piję dużo kawy z mlekiem… Sojowe szału nie robi, ale jestem w stanie je wypić, próbowałam migdałowe – ohyda, mimo całej mojej miłości do migdałów ;) Zaznaczę, że obydwa kupne – muszę spróbować z migdałem w domu…

    • Bez nabiału da się żyć, nawet całkiem dobrze :-) Też nie pomyślałam, że nabiał może być przyczyną, ale po eksperymencie z odstawieniem widzę, że już dawno nie miałam tak gładkiej cery.

  • Klaudia N.

    U mnie niestety też okazało się, że nabiał powoduje pogorszenie stanu mojej cery :( bardzo ubolewałam, bo odstawić pizzę, drożdżówki, sery pleśniowe…? Obecnie już od 9 miesięcy nie jem nabiału, ale niestety czasem na uczelni jestem zmuszona kupić sobie jakąś drożdżówkę, żeby nie paść z głodu, kiedy już zjem wszystkie drugie śniadania. No i widać po tych drożdżówkach, że nawet odrobina mleka powoduje wysyp niespodzianek :( przynajmniej wiem jednak, co powoduje pogorszenie stanu cery, chociaż rodzinka musi się nieźle nagimnastykować, robiąc obiad czy kolację ;)

    • Ja szukam cały czas pizzy z kozim serem, ale pewnie skończy się na tym, że będę musiała zrobić w domu :-)

      • Klaudia N.

        A czy u Ciebie jajka również mają wpływ na stan cery? U mnie zdaje się, że tak. Jednak jjeszcze ich do końca nie wykluczyłam, bo czasem jest świetnie, a czasem beznadziejnie, stąd nie do końca wiem, czy jajka też mogą źle wpływać na cerę. A jak Ty sądzisz? W niektórych przepisach na blogu widziałam przewijające się jajka ;) i w ogóle strasznie tęsknię za jajecznicą…

        • Mi jajka na szczęście nie szkodzą. Jeśli chcesz mieć pewność czy źle wpływają na stan Twojej cery, to najlepiej wyeliminować z diety na kilka tygodniu i zobaczyć czy jest poprawa.

    • Łukasz

      Spróbuj diety ketogenicznej. Na niej nie czuć głodu cały dzień i nie
      trzeba się martwić o to, co wziąć na uczelnię albo zjeść w ciągu dnia.
      Można sobie wyznaczyć np. okienko żywieniowe pod wieczór i wtedy się
      najeść na cały dzień. Ponadto dieta ma dużo innych plusów – więcej
      energii w ciągu dnia, brak wahań nastroju i skoków cukru we krwi,
      unormowanie wrażliwości komórek na insulinę itp. Polecam w tym temacie
      grupę „KetON” na Facebooku i książkę Dawida Dobropolskiego.

      • Klaudia N.

        Nie wiedziałam, ze jest taka dieta, ale i tak zwiększyłam już dawno spożycie tłuszczy ze względu na to, że bez nabiału i jajek po prostu chodziłam głodna, a wprowadzenie większej ilości tłuszczy wydawało się jedynym rozwiązaniem. Jednak widzę, ze dieta ketogeniczna i tak zawiera nabiał (i jajka), a ja w ogóle nie mogę sobie na niego pozwolić (nieważne czy ser, czy mleko). Obecnie odżywiam się w sposób podobny do diety paleo (podobny, bo jednak nie wykluczam wszystkich niedozwolonych produktów, bo nie ma takiej potrzeby), i też czuję się świetnie :) a cukru nie jadam w ogóle :) dzięki jednak za zainteresowanie tą problematyką, po książkę sięgnę dla dodatkowej wiedzy :)

  • Zgadzam się z Tobą całkowicie. Można nie zdawać sobie z tego sprawy ale to co jemy ma ogromny wpływ na stan naszej cery !

    • To prawda, u jednych widać to bardziej, u innych mniej, ale zdrowe odżywianie to podstawa zdrowej skóry.

  • Agnieszka Zielonka

    Czym zastąpiłaś nabiał? Bo ja nie wyobrażam sobie życia bez mleka, twarożka czy jogurtu naturalnego ;/

    • Hej, to ogólnie temat na dłuższą wypowiedź i pewnie będę o tym pisać cały wpis na bloga :-) A w skrócie – mleko zamieniłam na roślinne (kokosowe, sojowe, ryżowe, owsiane) i teraz takie smakuje mi nawet bardziej :-) Na kanapki robię pasty, np. hummus czy guacamole. Od czasu do czasu jem też nabiał z mleka koziego – np. jogurt naturalny, bo zauważyłam, że moja cera toleruje mleko kozie. Tak więc rozwiązań jest mnóstwo i naprawdę da się żyć :-)

    • Mój wpis na temat zamienników nabiału: http://www.agataberry.pl/czym-zastapic-nabial/

  • Karolina Jachimowicz

    Rozumiem, że mleko krowie zastępujesz roślinnym (kupowanym lub domowym). A co z innymi produktami nabiałowymi, masz dla nich jakieś konkretne substytuty? Planuję zrobić podobny eksperyment, ale obawiam się, że będę miała kłopot chociażby z dostarczeniem prawidłowej ilości białka do organizmu (w moim przypadku będzie to ok. 140g/dziennie). Oczywiście, dobrej jakości mięso i strączkowe znam, masz jakieś inne propozycje? Uwielbiam twaróg i naturalne serki wiejskie…

  • L_fit

    Hej! „Wpadłam na Ciebie” zupełnie przypadkiem, a w zasadzie to Ty mnie zaprosiłaś czekoladowym ciastem z fasoli (mniam!) no i się zasiedziałam.. Hmm, teraz widzę, że zostanę na dłużej :-) Jak widzisz, komentarz nie jest pod przepisem na czekolato-fasolato a pod kolejnym przestudiowanym Twoim wpisem na blogu. Gratuluję! Ale, ja właśnie chciałam dopytać o jedna kwestię – cera vs nabiał. Czy każdy nabiał powinnam odstawić (boszhe uwielbiam twaróg i jogurt grecki!), czy tylko pochodzenia zwierzęcego/krowiego. Mleka krowiego nie piję, mój brzuszek nie radzi sobie z laktoza. Jestem wegetarianka. Nie ukrywam, że odkad zaczełam cwiczyc na silowni zwiększyłam nabiał w moim menu. Straczki, tofu, jajka, izolat białka, mleko roślinne, twaróg, jogurty naturalne, sery (rzadko- jeśli już to feta czy camembert) – to moje produkty. Co Twoim zdaniem najlepiej wykluczyć? Mam już dosyć tych problemów z cera.. :-(

    • Cieszę się, że jesteś! :-) A odnośnie pytania – ja odstawiłam wszystko co zawiera w sobie mleko, białka mleka, laktozę, tłuszcz mleczny. Na początek radziłabym Ci odstawić wszystkie produkty nabiałowe (na minimum 2 tygodnie, najlepiej na miesiąc) i zobaczyć, czy jest jakaś różnica. Po tym czasie możesz wprowadzić jakiś produkt mleczny i sprawdzić, czy Twoja cera go toleruje. Może zainteresuje Cię też ten wpis: http://www.agataberry.pl/czym-zastapic-nabial/. Pozdrawiam! :-)

      • L_fit

        Bardzo dziękuję za odpowiedź ;-) Chciałabym przetestować odstawienie białka i sprawdzić jak zareaguje cera. Jednak mam jeszcze jedno pytanie. Ponieważ jestem w trakcie ciężkich treningów na siłowni – czy odstawienie białka (w każdej postaci – zwierzęcej i roślinnej) nie wpłynie znaczaco na treningi? Jak się zabezpieczyć?

        • Hej, odstawiłam tylko białka mleka, nie wszystkie białka. Nigdy nie pisałam o odstawieniu białka roślinnego, wręcz przeciwnie – po odstawieniu nabiału zaczęłam jeść więcej białka pochodzenia roślinnego – np. w formie hummusu lub napoju sojowego.

          • L_fit

            Ok, no to zaczynam. Ponieważ mam tr zapasów i nie chcę ich wyrzucać, to zaczynam od pon 29 sierpnia! Tych kilka dni wykorzystam na ułożenie posiłków na ten czas – nie chciałabym, aby przypadkowo z głodu na szybko zjeść na mieście jogurt. Ech! No to trzymaj!cie! kciuki :-D Dziękuję Agato!

          • L_fit

            Ach, jeszcze jedno pytanie. Niby jasne jest dla mnie aby odstawić białko zwierzęce, ale wolę się tylko upewnić – tzn, że koncentrat, izolat białka też mam odstawić? Jeśli tak, to co będzie najlepsze z białka roślinnego okołotreningowego? Jeszcze raz dzięki za odpowiedzi.

          • Hej, jeszcze raz: składniki pokarmowe dzielimy na białka, węglowodany, tłuszcze. W białkach mamy podział na białka roślinne i białka zwierzęce. Te białka zwierzęce mogą pochodzić z mięsa lub z produktów odzwierzęcych takich jak mleko. Ja nie odstawiłam w swojej diecie wszystkich białek zwierzęcych, bo nadal od czasu do czasu jem mięso. Jedyne z czego zrezygnowałam to białka mleka, które znajdują się w nabiale i produktach mlecznych. Jeśli w izolacie białka są białka mleka to tak – trzeba je odstawić. Powodzenia :-)

          • L_fit

            Wszystko jasne! Dziękuję. Tak, cały czas używałam koncentrat białka krowiego. Już zamówiłam iście wegańskie – hemp protein! :-D ….napiszę czy eksperyment się udał. Mam nadzięję, że tak…

  • L_fit

    Test zdany! :-D Przez miesiac nie jadłam produktów zawierajacych konkretnie mleko krowie i cera, ramiona, plecy bardzo się oczyściły! Agata dziękuję za motywację! Będę tu zagladać częściej. Gratuluję bloga!

    • Bardzo się cieszę! Fajnie, że moje doświadczenia Cię zainspirowały i w rezultacie pomogły. Dzięki za komentarz :-)

  • Sandra

    też starałam się sprawdzić, czy któreś z produktów w diecie mi nie służą. po ograniczeniu nabiału faktycznie było lepiej, ale bez szału. po kontroli u lekarza okazało się że to problemy hormonalne i zaczęłam przyjmować ovarin, bo pomaga utrzymać prawidłową gospodarkę hormonalną. dopiero po tym moja cera na dobre odzyskała swoją gładkość i nie miałam problemu z nieestetycznymi wypryskami. Fajnie piszesz, będę częściej zaglądać :))

    • Dziękuję za miłe słowa! Fajnie, że w końcu znalazłaś przyczynę problemu, to klucz do sukcesu :-)

  • barr rr

    A czy mozna spożywać produkty kozie ? Tez chcialam odstawic produkty mleczne na około miesiac, a z tego co czytalam maja o wiele mniej laktozy. Co sadzisz o mleku i jogurtach bez laktozy, ltore sa np. W biedronce?

    • Hej, ja jem nabiał kozi, bo zauważyłam, że moja cera dobrze reaguje na tego typu produkty.

  • Pingback: Co się kryje w chlebie? Przeczytaj, jak wybierać dobre pieczywo – Przepisy Kulinarne z najlepszych kulinarnych blogów()

  • Nika

    Po wielu poszukiwaniach sposobu na uporanie się z męczącym mnie od lat trądzikiem podjęłam dwa tygodnie temu decyzję o odstawieniu nabiału. Jem gluten i mięso, czekoladę również (eliminację czekolady, kakao i wszystkiego co ją zawiera już kiedyś przeszłam – bez skutku), zrezygnowałam ze wszystkiego co w składzie ma mleko lub cokolwiek z nim związanego. Po dwóch tygodniach nie jestem przekonana co do wpływu na moją cerę – to jeszcze trochę wcześnie, rozpoczęłam test w czasie tuż przed miesiączką i poprawa cery po jej zakończeniu jest raczej standardowa. Dlatego z wnioskami dotyczącymi cery jestem jeszcze ostrożna. Ale zauważyłam inne pozytywne zmiany: przestały boleć mnie stawy, mogę spokojnie robić przysiady i nic mnie nie boli w kolanach; przez te dwa tygodnie nie ćwiczyłam intensywnie, ograniczyłam ruch do spacerów na przystanek (nie przekracza to 2km dziennie), a i tak straciłam w obwodzie w brzuchu 3 cm, a w innych 1-2cm. Ewidentnie nabiał mi nie służy.
    Pierwsze dni po odstawieniu nabiału były bardzo trudne, słabo się czułam, kręciło mi się w głowie, a mój mocz miał dziwny zapach. Przetrwałam te pierwsze dni, a później już się wszystko unormowało.
    Aktualnie dochodzę jednak do wniosku, że po posiłkach zawierających gluten boli mnie czasem żołądek i miewam wzdęcia. Za jakiś czas spróbuje również ograniczyć gluten. Na razie wprowadzam ponownie ruch do swojego beznabiałowego życia i będę sprawdzać czy pozwoli mi to schudnąć :)

    • Najważniejsze to obserwować dokładnie swój organizm i sprawdzać jak reaguje na określone pokarmy. Zawsze podkreślam, że każdy z nas jest inny i coś, co jednej osobie służy, innej może szkodzić. Pozdrawiam! :-)

  • olgszal olgszal

    Agata, czy spozywasz produkty bez laktozy? naprzyklad mleko bez latozy, jogurty,sery … czy to tez wszystko odpada przy diecie bezmlecznej?
    pozdrawiam

    • Hej, nie jem produktów bez laktozy, bo w moim przypadku chodzi bardziej o alergię na białka mleka niż o nietolerancję laktozy. Od czasu do czasu zdarza mi się zjeść jakiś produkt nabiałowy – jogurt, ser pleśniowy, serek mascarpone, ale mleko krowie jako napój wykluczyłam całkowicie.

  • Lidia Święcik

    Po pierwsze to ŚWIETNY BLOG !! :) Po drugie to od DZIŚ zacznę mój eksperyment z odstawieniem mleka i nabiału :) Lepiej późno niż wcale :P Zobaczymy jakie efekty będą u mnie ;)
    Buziaki :*

    • Dziękuję za miłe słowa, mam nadzieję, że eksperyment doprowadzi Cię do jakichś wniosków :-)

  • U mnie było dokładnie tak samo! Mam 37 lat i dopiero 2 lata temu domyśliłam się, że może chodzić o nabiał. A trądzik mam od 14 roku życia… kiedy tylko odstawiłam sery i produkty mleczne, cera poprawiła się niesamowicie i taka jest do dzisiaj. Oczywiście uważam także z przetworzonym jedzeniem i alkoholem. Podobnie jak Ty nauczyłam się jeść śniadania z pastami (np. humusem domowej roboty), robić mleka roślinne, albo po prostu owsiankę na wodzie, która także mi smakuje. Odstawiłam słodką kawę z mlekiem – w ogóle do zera odstawiłam cukier w herbacie i kawie. Rezultaty są super, a miałam trądzik tak silny, że brałam nawet roaccutane! Polecam każdemu z problemami skórnymi odstawić najpierw jedzeniowe „śmieci” i nabiał :)
    Pozdrawiam!

  • Bardzo fajny blog, mega dużo cennych informacji. :) Ja ostatnio przeszłam na dietę półwegańską (odstawiłam mięso, mleko i jogurty – serki od czasu do czasu dalej jem) i widzę znaczną poprawę jeśli chodzi o stan mojej cery i ogólnie zdrowia. Zawsze myślałam, że trądzik wyskakuje mi od czekolady, nigdy nie przypuszczałabym, że od mleka. Kilka miesięcy temu zaobserwowałam u siebie wysyp, pomimo tego, że słodyczy nie jadłam wcale.Za to piłam duże ilości mleka krowiego. Teraz piję mleko ryżowe, kokosowe, ew sojowe i widzę sporą różnicę. :)

  • Potwierdzam! W moim przypadku odstawienie laktozy/nabiału nie zadziałało. Dopiero gdy odstawiłem gluten, dało się zauważyć wyraźną poprawę – na skórze, i nie tylko! Z całą pewnością warto jest wykonać sobie testy na nietolerancje pokarmowe, ale też eksperymentować, włączając i wyłączając pewne grupy produktów z diety.