Zdrowie

Uważaj na tłuszcze trans – wyniki najnowszych badań

Lipiec 24, 2017

Tłuszcze w diecie są nam bardzo potrzebne, wręcz konieczne. Są one źródłem energii i niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych, materiału budulcowego struktur komórkowych. Bez tłuszczów nie przyswoimy też niektórych witamin, bo tłuszcz jest niezbędny do wchłaniania witamin rozpuszczalnych w tłuszczu (A,D,E,K). Są jednak tłuszcze, które zgodnie ze stanowiskiem WHO nie powinny przekraczać 1% dziennego zapotrzebowania na energię, bo nasz organizm ich nie potrzebuje, co więcej – szkodzą nam. Chodzi o niepotrzebne w naszej diecie, a niestety nadal spożywane – tłuszcze trans. W dzisiejszym wpisie przedstawię najnowsze wyniki badań dotyczące tłuszczów trans, które miałam okazję poznać na konferencji zorganizowanej przez Instytut Żywności i Żywienia.

Dlaczego tłuszcze trans są szkodliwe?

Niestety spożycie tłuszczów jest w Polsce nadal ogólnie zbyt wysokie – 40% spożywanej energii pochodzi z tłuszczów, podczas gdy zalecane spożycie tłuszczów to 20-35%. Zbyt wysokie spożycie tłuszczów, przede wszystkim trans i nasyconych, przyczynia się do rozwoju chorób sercowo-naczyniowych (większe ryzyko zawałów i udarów mózgu), otyłości a w jej efekcie insulinooporności i cukrzycy typu II, niektórych typów nowotworów. Z tego powodu specjaliści przestrzegają przed nadmiernym spożywaniem tłuszczów. Najbardziej szkodliwe są tłuszcze trans, dlatego eksperci apelują, aby w jak największym stopniu wyeliminować ten rodzaj tłuszczów w naszej diecie. Izomery trans mają wyłącznie negatywny wpływ na zdrowie człowieka, dlatego warto pamiętać:

Im mniej w naszej diecie kwasów tłuszczowych trans, tym lepiej.

O tłuszczach trans nie można powiedzieć nic dobrego, ich spożycie wpływa na wzrost ryzyka wystąpienia:

  • chorób układu sercowo-naczyniowego (udar, zawał)
  • otyłości, a w konsekwencji także cukrzycy typu II (wzrost oporności tkanek na insulinę)
  • zaburzeń lipidowych
  • zaburzeń płodności i rozwoju płodu

Skąd mogą pochodzić tłuszcze trans w naszej diecie?

Tłuszcze trans występują naturalnie w mleku i przetworach mlecznych – w ilości od 3% do 7% tłuszczów z tych produktów. Drugim naturalnym źródłem tłuszczów trans jest mięso zwierząt przeżuwających – są tam obecne w ilości od 0,2% do 10% tłuszczu z mięsa.

Tłuszcze trans powstają też podczas produkcji żywności, tzn. przez częściowe utwardzenie/częściowe uwodornianie olejów roślinnych. Te szkodliwe dla zdrowia kwasy tłuszczowe powstają też np. podczas długotrwałego smażenia.

– Warto podkreślić, że według opinii Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) oraz Europejskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) nie można potwierdzić różnic pomiędzy wpływem na ludzkie zdrowie tłuszczów trans z obu źródeł komentuje dr n. farm Hanna Mojska, prof. nadzw IŻŻ.

 

Jak rozpoznać produkty zawierające tłuszcze trans?

Na opakowaniach niestety nie ma bezpośredniej informacji o tym, czy w danym produkcie występują tłuszcze trans. Jeśli jednak spojrzymy na skład i zobaczmy informację o tłuszczach częściowo utwardzonych, to jest to znak, że w danym produkcie występują tłuszcze trans. Tylko częściowe utwardzenie/uwodornianie olejów roślinnych powoduje tworzenie się tłuszczów trans.

Tłuszcze trans na etykiecie występują pod nazwami:
– częściowo uwodornione kwasy tłuszczowe
– częściowo uwodornione oleje/tłuszcze roślinne
– częściowo utwardzone oleje/tłuszcze roślinne

Czego dotyczyło badanie przedstawione na konferencji?

Na konferencji w Instytucie Żywności i Żywienia specjaliści zaprezentowali wyniki badania dotyczącego występowania w produktach tłuszczów trans. Przebadano dostępne na polskim rynku popularne produkty do smarowania pieczywa, w tym margaryny i kostki do pieczenia. Badacze sprawdzili jakiego rodzaju tłuszcze znajdują się w różnych produktach do smarowania kanapek analizując aż 50 produktów tłuszczowych.

Co mówią wyniki badań?

Wyniki wskazują, że zawartość tłuszczów trans w dostępnych na polskim rynku produktach do smarowania pieczywa wynosi:

  • w masłach – od ok. 2% do 3%,
  • w miękkich margarynach kubkowych – od ok. 0,1% do 1,1% – praktycznie nieobecne,
  • w miksach tłuszczowych – od ok. 0,2% do 5%.
  • wśród margaryn – kostek do pieczenia – zawartość izomerów trans wahała się od 0,1% do 22%,
w zależności od próbki.

– Wyniki badań pokazują, że większość dostępnych w Polsce miękkich margaryn jest produkowana metodami pozwalającymi uzyskać stałą konsystencję tłuszczów, bez tworzenia się izomerów trans i utraty cennych nienasyconych kwasów tłuszczowych – mówi dr inż. Katarzyna Okręglicka z Zakładu Medycyny Społecznej i Zdrowia Publicznego WUM.

Podsumowanie i wnioski

Jak pokazują wyniki badań – masło i miksy tłuszczowe zawierają w sobie tłuszcze trans. Z kolei w miękkich margarynach w kubkach tłuszcze trans są praktycznie nieobecne. To dobra wiadomość, bo wiem, że wiele osób boi się smarowania kanapek margarynami miękkimi, obawiając się właśnie o szkodliwe dla zdrowia składniki. Okazuję się jednak, że margaryny miękkie nie zawierają w sobie szkodliwych dla zdrowia tłuszczów trans. Warto też pamietać o tym, że im wyższa zawartość tłuszczów w produkcie mlecznym, tym wyższa w nim zawartość tłuszczów trans. Zaskoczyły mnie też wyniki margaryn twardych/kostek do pieczenia. Miałam wrażenie, że wszystkie tego typu produkty mają w sobie bardzo dużą zawartość tłuszczów trans. Tymczasem okazuje się, że na rynku jest duża rozbieżność – część margaryn twardych ma rzeczywiści bardzo dużo tłuszczów trans – aż 22%, a część z tych produktów całkiem niewiele – poniżej 1% – co jest określane mianem „praktycznie nieobecne”. Podczas zakupów warto zatem dokładnie czytać etykiety, aby wybierać produkty bez tłuszczów trans.

 

 

Wpis powstał w ramach kampanii „Poznaj się na tłuszczach”. 

 

You Might Also Like

  • Zusska

    Margaryna rzeczywiście wypada tutaj pozytywnie. Ale czy to nie jest przypadkiem spowodowane sponsorem tego badania? Firmy, które organizują takie badania starają się dobrać tematykę badań tak, by ich produkty wypadały pozytywnie. Niestety, ale taka prawda.

    • Hej, byłam na konferencji prasowej i słuchałam wystąpień lekarzy, którzy od wielu lat zajmują się tematem. Dla mnie ich analiza tych badań była wiarygodna. Badanie zostało zrealizowane ze środków kampanii „Poznaj się na tłuszczach” według metodologii obowiązującej badania naukowe przez dr. Okręglicką. A to oznacza, że np. próbki do badania pobrano w różnych sklepach na terenie całej Polski. Wyniki badania oznaczenia kwasów tłuszczowych w wybranych produktach spożywczych zostały przekazane partnerom kampanii – ekspertom z IŻŻ i WUM. Eksperci badali poszczególnie próbki nie wiedząc, jaki dokładnie produkt badają, bo takie są zasady badania naukowego. Następnie dokonali oni niezależnej analizy danych, a szczegółowe wnioski przedstawili na konferencji i w artykule naukowym, podsyłam linka: https://poznajsienatluszczach.pl/wp-content/uploads/2015/10/K.-Okreglicka-H.-Mojska-M.-Jarosz-A.-Jarosz-Skład-kwasów-tłuszczowych-…-Żywienie-Człowieka-i-Metabolizm-1. Natomiast tematyka sama w sobie, to była zawartość tłuszczów trans w smarowidłach do chleba w odpowiedzi na zarzuty, że margaryna zawiera tłuszcze trans, co nie jest prawdą w przeważającej liczbie przypadków ( jak pokazują wyniki badania). Pozdrawiam!

      • To fakt, że margaryna nie musi zawierać tłuszczów trans. Również spotkałam się już jakiś czas temu z informacją, że obecność tłuszczów utwardzonych w każdej kostce margaryny to mit. Jednak moim zdaniem najzdrowszą opcją są niewielkie ilości masła w diecie, z jednoczesnym wykluczeniem margaryny.

  • Ollbi

    A ja w kwestii margaryn jestem sceptyczny. Kiedyś była niezła nagonka producentów, że masło jest be i w ogóle. Potem się okazało, że jednak to margaryny są szkodliwe, bo ich produkcja wymaga wysokiej temperatury. Co tym samym powoduje powstanie wielu szkodliwych związków chemicznych.

    Dlatego od długiego czasu staram się kupować masła krojone w kostkach, bezpośrednio z mleczarni lub od sprawdzonych producentów. Do tego pije głównie mleko pasteryzowane, a nie UHT :-)

    • Ja jem i masło i margarynę – w zależności od potrzeb. Ale oba produkty jem w bardzo małych ilościach, więc w zasadzie nie ma znaczenia, który z nich wybieram. Rekomendacje polskie mówią jednak o tym, że prewencji miażdżycy zaleca się stosowanie wysokogatunkowych margaryn i ograniczenie (ze względu na zawartość cholesterolu i nasyconych kwasów tłuszczowych) spożycia masła. Odnośnie tych szkodliwych związków w margarynach – właśnie to badanie pokazało, że tych szkodliwych związków tam nie ma :-) Zresztą można sobie sprawdzić opakowanie dowolnej margaryny miękkiej, żeby zobaczyć, że nie ma w składzie częściowo utwardzonych tłuszczów – czyli nie ma tłuszczów trans.

      • Z tym, że w składzie masła też nie ma tłuszczów utwardzonych, przynajmniej w składzie żadnj z kostek masła, z którymi miałam do czynienia. No ale jeśli takie tłuszcze są w mleku, to będą i w maśle. Mimo wszystko od margaryn w dalszym ciągu będę się trzymać z daleka.

  • Jeśli chodzi o margaryny, być może pod względem zawartości tłuszczów trans wypadają one dobrze na tle innych produktów, ale niestety zwykle mają w składzie masę sztucznych dodatków. To główny powód, dla których przestałam je jeść – skrobia modyfikowana, konserwanty itp. są bardzo często obecne w składzie margaryn. Dlatego ja do smarowania pieczywa wybieram masło, ale i tak używam go na tyle rzadko, że nie obawiam się specjalnie tłuszczów trans. Staram się ogólnie jeść rzeczy jak najmniej przetworzone, unikam gotowych dań i wszystkich produktów, w których te utwardzone tłuszcze mogą występować i w takim układzie myślę, że masło od czasu do czasu nie zaszkodzi :)

  • Bardzo ciekawy wpis. Ja nie używam co prawda ani margaryny ani masła, ale będę teraz bardziej zwracać uwagę na skład wegańskich smarowidełek :)