Instagram

Follow Me!

Styl życia

Czy sprzątanie w wersji eko jest możliwe?

Czerwiec 6, 2017

Uwielbiam robić zakupy spożywcze i testować nowe produkty. Zawsze przed zakupem dokładnie przyglądam się produktowi, który zamierzam kupić. Szczególną uwagę zwracam oczywiście na skład i tabelkę z wartością odżywczą. Niedawno jedna z moich czytelniczek zadała mi pytanie związane z zakupami innego typu – spytała o moje podejście do stosowania środków chemicznych do czyszczenia mieszkania. Postanowiłam poruszyć ten temat na blogu, bo uważam, że prowadząc zdrowy styl życia warto zwrócić uwagę także na ten aspekt.

Jak wygląda moje podejście do środków czystości?

Chciałabym móc pochwalić się tym, że wszystkie środki czystości, których używam w mieszkaniu, to produkty naturalne. Tak jednak nie jest, choć staram się wprowadzać w życie rozwiązania bliższe naturze. Jakie? O tym poniżej.

Do zwykłego wycierania kurzu nie używam specjalistycznych preparatów. Przede wszystkim podstawowym środkiem czystości, jakiego używam w mieszkaniu, jest miękka szmatka nasączona wodą. Używam jej do ścierania kurzu z półek czy sprzątania okruszków z blatu i stołu.

Jakich produktów używam do czyszczenia mieszkania (poza wodą i czystą szmatką)?

  • klasyczny płyn do mycia naczyń
  • mleczko do czyszczenia – używam go do kuchenki, zlewu, umywalki i kabiny prysznicowej
  • płyn do toalety
  • płyn do mycia szyb
  • płyn do mycia podłóg

Jak zmniejszyć zagrożenie związane ze stosowaniem w domu środków chemicznych?



Mam kilka sposobów na  zmniejszenie zagrożenia związanego z narażeniem na substancje chemiczne w domu.

  • Używam gumowych rękawic. Przy każdej pracy w domu wymagającej użycia chemii używam gumowych rękawic. Nie wyobrażam sobie zmywania czy sprzątania łazienki bez odpowiednio zabezpieczonych dłoni.
  • Ograniczam stosowanie środków chemicznych i używam ich w bardzo małej ilości. Wszystkich produktów do sprzątania mieszkania staram się używać z umiarem. Na gąbkę czy ściereczkę nakładam małą kroplę środka czyszczącego.
  • Kiedy mam taką możliwość, to wybieram produkty bezzapachowe (np. papier toaletowy). Jednym z częściej występujących alergenów jest zapach. Jakość powietrza w naszych domach mogą poprawić bezzapachowe środki czystości – niestety większość preparatów dostępnych w polskich sklepach posiada intensywną kompozycję zapachową.
  • Po umyciu naczyń niezwykle dokładnie spłukuję je wodą.
  • Po sprzątaniu zawsze wietrzę całe mieszkanie.
  • W moim domu nie używam odświeżaczy powietrza. Nie wiem, co jest w takich preparatach, ale z pewnością nie są to naturalne substancje. Kiedy chcę odświeżyć powietrze w mieszkaniu to, poza wietrzeniem, wybieram olejki eteryczne. Olejek z pomarańczy świetnie sprawdza się podczas mycia podłóg – do wiaderka z wodą dodaję kilka kropli olejku, który sprawia, że po sprzątaniu w całym mieszkaniu pięknie pachnie pomarańczami.

Dlaczego nie używam środków czystości domowej roboty?

Zwykle kiedy znajduję przepis na środki czystości robione w domu, to okazuje się, że w składzie takich domowych mieszkanek znajduje się ocet. Nie chcę, aby w świeżo wysprzątanym domu pachniało octem, więc po prostu rezygnuje z takiego rozwiązania. Obawiam się też tego, że domowe środki czystości będą mało skuteczne. Z tych powodów w moim domu, poza naturalnymi substancjami, można znaleźć klasyczne preparaty do sprzątania.

Podsumowanie

Warto pamiętać o tym, że środki chemiczne, których używamy w domu, nie są obojętne dla naszego organizmu. Mam świadomość tego, że moje sposoby na czyste mieszkanie mogłyby być bardziej naturalne. Wiem jednak, że wprowadzanie w życie ekologicznych rozwiązań to droga, która wymaga czasu i zmiany nawyków. Wierzę w to, że z czasem moje podejście do sprzątania będzie przybierało bliższą naturze formę. Cieszy mnie jednak to, że wykonałam już pierwszy krok i staram się ograniczać substancje chemiczne, na jakie w domu jest narażony mój organizm. Jestem ciekawa, jak Wy radzicie sobie ze sprzątaniem w swoich domach i czy używacie naturalnych czy klasycznych preparatów do czyszczenia domu. Dajcie znać w komentarzach!

 

Zdjęcia użyte w tekście:
Fot.1: Maarten Deckers
Fot.2: NordWood Themes