Instagram

Follow Me!

Zakupy

Jak producenci fałszują żywność?

Marzec 30, 2017

Czytanie etykiet to podstawowy sposób na wybieranie wartościowych produktów. Ale co w sytuacji, kiedy etykieta kłamie lub wprowadza nas w błąd? Żywność dostępna w sklepach poddawana jest kontroli przeprowadzanej przez Inspekcję Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych. Niedawno ukazały się wyniki takiej kontroli, którą Inspekcja przeprowadziła w zakresie jakości handlowej makaronu, przetworów owocowych i rybnych, tłuszczów do smarowania, koncentratów spożywczych i wyrobów cukierniczych. Niestety okazało się, że polscy producenci fałszują żywność. O szczegółach, jakie wykazała kontrola żywności, piszę poniżej.

Jakie nieprawidłowości wykryto podczas kontroli?

Makaron jajeczny barwiony kurkumą czy zbyt mała ilość kakao w czekoladzie oznakowanej jako produkt składający się z 70% kakao –  to tylko niektóre przykłady tego, jak producenci oszukują na składzie swoich produktów.

Jakie nieprawidłowości wykryto podczas kontroli?

  • obecność niedeklarowanych składników (MOM-u rybiego i fosforanów), zawyżona zawartość glazury oraz zaniżona zawartości mięsa ryby i masy netto wyrobu gotowego – w przypadku przetworów rybnych;
  • zaniżona zawartości suchej masy kakaowej, tłuszczu mlecznego, orzechów arachidowych, nadzienia oraz tłuszczu – w przypadku wyrobów czekoladowych;
  • zaniżona zawartości jaj oraz obecność niedeklarowanej kurkumy – w przypadku makaronu;
  • niezgodna z przepisami zawartości ekstraktu ogólnego – w przypadku przetworów owocowych;
  • zawyżona zawartości wody i tłuszczu – w przypadku przetworów mlecznych.

Poniżej lista wybranych przeze mnie nieprawidłowości w zakresie znakowania, jaką wykryła Inspekcja Jakości Handlowej.

1.

„miks tłuszczowy” uformowano w osełkę, zapakowano w papier pergaminowy, oraz umieszczono na nim nazwę fantazyjną „Osełka …” (przy użyciu czcionki wyraźnie odróżniającej od pozostałych informacji) i sformułowanie „Jakie dobre !!!”, którego forma gramatyczna była odpowiednia dla masła (całość oznakowania sugerowała więc, że dany produkt jest masłem); *źródło

Przykład: Jagr Osełka śmietankowa Miks tłuszczowy do smarowania


Składniki: tłuszcz palmowy 50 %, tłuszcz mleczny – 15%, emulgatory: E 471, lecytyna rzepakowa, E 472c, substancja konserwująca: E 202, barwnik: karoteny, aromat

Cena: 3,99 zł za 275 gramów

Mój komentarz: Opakowanie jest podobne do opakowania masła, a co otrzymujemy? Tłuszcz palmowy, konserwanty i aromaty. Warto pamiętać o tym, że prawdziwe masło zawiera w sobie 82% tłuszczu mlecznego.

2.

Stosowanie nazw typu „marcepan”, „czekoladka marcepanowa”, marcepanowy baton…” wskazujących, że są to wyroby z nadzieniem wyprodukowanym z migdałów słodkich z ewentualnym dodatkiem migdałów gorzkich, podczas gdy faktycznie produkty te poza masą marcepanową zawierały również percepan (tj. miazgę z pestek moreli i brzoskwiń) i arachipan (tj. miazgę z orzeszków arachidowych);

Przykład: Mieszko Marcepan Oryginalny Czekoladki marcepanowe

Składniki: cukier, czekolada (25%) – (cukier, miazga kakaowa, tłuszcz kakaowy, tłuszcz roślinny (palmowy, masłosz, sal, ziarno owocu mango) w zmiennych proporcjach, tłuszcz mleczny, emulgatory: lecytyny (z soi) i E476, aromat), marcepan (11%) – (migdały, cukier, woda, syrop cukru inwertowanego), laktoza, białka mleka, syrop glukozowy, percepan (ziarna pestki moreli, cukier, woda, syrop cukru inwertowanego, skrobia ziemniaczana), tłuszcz roślinny (palmowy, z ziarna palmy), miazga orzeszków arachidowych, mleko odtłuszczone w proszku, częściowo utwardzony tłuszcz roślinny (palmowy, sojowy), śmietanka w proszku, alkohol etylowy, emulgator: lecytyny (z soi), aromaty, tłuszcz mleczny, substancja utrzymująca wilgoć: inwertaza.

Cena: 8,99 zł za 230 g

Mój komentarz: Marcepan to przysmak wytwarzany z migdałów, a nie z moreli czy brzoskwiń. Obecność w składzie częściowo utwardzonego tłuszczu roślinnego sprawia, że produkt ten zawiera w sobie tłuszcze trans (więcej na ten temat pisałam tutaj).

3.

Stosowanie nazwy „dżem” dla wyrobu niespełniającego wymagań obowiązujących przepisów (w zakresie zawartości ekstraktu ogólnego).

Dla przypomnienia – dżem to mieszanina o odpowiednio zżelowanej konsystencji: cukrów, wody i pulpy lub przecieru otrzymanych z jednego lub więcej gatunków owoców. Ilość pulpy lub przecieru wymagana do wytworzenia 1.000 g wyrobu gotowego wynosi nie mniej niż 350 g. *źródło

4.

Brak wyszczególnienia w wykazie składników wszystkich surowców użytych do produkcji (np. laktozy, tłuszczu kakaowego, dodatków) przy jednoczesnym podaniu takich składników, których nie wykorzystano w procesie produkcyjnym (np. barwnika, tłuszczu mlecznego);

5.

Podanie składników bez zachowania porządku malejącego według ich masy.


6.

Zastosowanie niewłaściwego nazewnictwa dla użytych składników (np. „kakao” zamiast „miazga kakaowa”,„mleko odtłuszczone w proszku” zamiast „mleko pełne w proszku”, „kurkuma” zamiast „aromat kurkumy”);

7.

Brak podania informacji dotyczących zastosowanych procesów technologicznych (np. pasteryzacji);

8.

Stosowanie w nazwie określenia „babci” i „domowa” przy jednoczesnym stosowaniu w procesie produkcji przetworzonych surowców (np. jaj w proszku, preparatu aromatycznego).

Pełny raport znajdziecie tutaj.

Podsumowanie

Etykieta, którą widzimy na opakowaniu musi spełniać określone wymagania. Niestety nigdy nie mamy pewności, czy w danym produkcie znajdują się składniki, które producent wyszczególnił na opakowaniu. To kwestia zaufania do danej marki skłania nas do zakupu. Moim zdaniem taka kontrola powinna być w pełni transparentna i pokazywać, które konkretnie marki i produkty dopuściły się przekłamań. Odrębną kwestią pozostają też kary finansowe nakładane na nieuczciwe firmy – kary pieniężne na łączną kwotę ponad 36,2 tys. zł to kropla w morzu zysków, jakie osiągają firmy, dzięki takim nieuczciwym praktykom.

Wielokrotnie pisałam Wam na blogu o tym, jak ważne jest czytanie etykiet. Nie zawsze informacje zamieszczane na opakowaniu są zgodne z rzeczywistością. Mimo wszystko warto czytać etykiety, bo to podstawowy sposób na wybieranie wartościowych produktów. Owszem – producenci mogą czasem podawać na opakowaniach błędne informacje, ale częściej jest tak, że w składzie widocznym na etykiecie mamy wyszczególnione wszystkie składniki produktu. A im krótszy skład, tym mniejsza szansa, że producent „zapomniał” poinformować o danym składniku na opakowaniu.

 

Spodobał Ci się ten artykuł?
Polub mnie na Facebooku:

 

 

Zajrzyj też na mój Instagram – klik – po inspiracje na zdrowe posiłki! :-)