Styl życia Zdrowie

Jak mieć płaski brzuch? 10 moich sposobów

Sierpień 17, 2016

Postanowiłam podzielić się dziś z Wami moimi sposobami na płaski brzuch. Na wstępie dodam, że nie mam ambicji związanych z posiadaniem mięśni na brzuchu (co widać na powyższym zdjęciu). Przyznam szczerze, że jeśli chodzi o kobiece ciało, to bardziej podobają mi się brzuchy bez widocznie zarysowanych mięśni. To chyba kwestia gustu. Mam jednak świadomość, że mięśnie na brzuchu lepiej mieć, niż nie. Jednym z powodów jest z całą pewnością fakt, że im więcej mięśni w tej części ciała, tym lepsze oparcie dla kręgosłupa.

Podziwiam dziewczyny robiące regularnie brzuszki, bo są to jedne z tych ćwiczeń, których osobiście nie znoszę. Nie zamierzam jednak zniechęcać Was do robienia brzuszków – jeśli je lubicie i takie ćwiczenia się u Was sprawdzają, to super. Ja na szczęście mam inne sprawdzone sposoby na płaski brzuch i w dzisiejszym wpisie je Wam przedstawię. Muszę też nadmienić, że mój typ budowy to gruszka, czyli wąska talia i szersze biodra. To oznacza, że moja sylwetka ma skłonność do gromadzenia zbędnej tkanki tłuszczowej na udach, zaś brzuch pozostaje raczej płaski. U niektórych kobiet jest odwrotnie – nogi są bardzo szczupłe z natury, zaś talia potrzebuje dodatkowej uwagi.

Jakie są moje sposoby na płaski brzuch?

1. Regularnie nawadniam ciało
Wyrobiłam sobie nawyk regularnego picia wody. Dzień zaczynam od szklanki wody, najlepiej kiedy jest ona lekko ciepła i zawiera w sobie dodatek soku z cytryny. W ten sposób pobudzam swój metabolizm do działania już od samego rana. W ciągu dnia lubię popijać też napar z mięty lub innych ziół, np. pokrzywy. Dzięki temu, że regularnie piję wodę, nie mylę uczucia pragnienia z głodem.

2. Jestem aktywna fizycznie
Wiadomo, że bez ruchu nie ma ładnego i zdrowego ciała. Uwielbiam jazdę na rowerze i latem jest to moja codzienna aktywność. Kiedy jadę rowerem, to nawet jeśli trasa prowadzi pod górkę, nie schodzę z roweru, tylko pedałuję. Czuję wtedy, że moje mięśnie brzucha intensywnie pracują. Ostatnio wróciłam też do jogi, która sprawia mi wiele radości. Praktyka jogi kształtuje całe ciało, w tym mięśnie brzucha. Więcej na temat jogi możecie poczytać we wpisie pierwsze kroki z jogą.

3. Nie doprowadzam się do stanu wielkiego głodu
Choć nie mam stałych pór posiłków, to jednak zazwyczaj jem śniadanie, obiad i kolację o podobnej porze. Kiedy pomiędzy posiłkami są długie przerwy, metabolizm zwalnia. Dlatego tak istotne jest, aby nie doprowadzać do uczucia wielkiego głodu. Wtedy nie tylko zwalniamy swoją przemianę materii, ale mamy też tendencję do przejadania się, a to nie służy naszemu brzuchowi. Mój przykładowy jadłospis znajdziecie tutaj.

4. Piję kawę
Umiarkowane picie kawy może wpłynąć pozytywnie na nasz metabolizmu, a co za tym idzie sprawić, że nasz brzuch będzie płaski. Nie jestem uzależniona od tego napoju, bo nie pijam kawy w dużych ilościach. Bywają dni, kiedy w ogóle nie mam ochoty na kawę. Od czasu do czasu uwielbiam jednak napić się dobrej kawy. W moim przypadku picie kawy jest nawet wskazane, bo zazwyczaj mam niskie ciśnienie. Oczywiście kiedy już piję kawę, to zawsze jest to napój bez cukru i z mlekiem roślinnym, np. sojowym.

5. Wyeliminowałam cukier z diety
W mojej kuchni nie ma białego cukru rafinowanego. Aby osłodzić śniadania czy desery używam małych ilości naturalnych zamienników cukru, takich jak: banany, miód, syrop klonowy, daktyle. Podczas zakupów zwracam uwagę na produkty, które mogą w swoim składzie mieć duże ilości cukrów prostych. Zawsze przed zakupem napoju roślinnego czy innej przekąski sprawdzam, ile cukrów prostych zawiera dany produkt. O tym, jak wyeliminować cukier z diety szczegółowo pisałam tutaj, warto przeczytać.

6. Jem dobre tłuszcze
W mojej diecie nie brakuje dobrych tłuszczów, które zjadam pod postacią awokado, siemienia lnianego, orzechów, masła orzechowego. Nie warto unikać dobrych tłuszczów, gdyż przyśpieszają one przemianę materii, pomagając tym samym w utrzymaniu pożądanej masy ciała i płaskiego brzucha. Poniżej koktajl z mango, do którego dodałam łyżeczkę masła orzechowego :-) Jeśli jesteście ciekawi, jak wyglądają moje posiłki, to zapraszam na mój Instagram.

7. Nie piję podczas posiłków
Warto zrezygnować z nawyku picia podczas spożywania posiłków, bo napoje rozrzedzają soki żołądkowe. Wszelkie napoje takie jak woda, kawa czy herbata piję minimum 30 min. po posiłku.

20160817_213008

8. Unikam soli
Zbyt wysoki poziom sodu w organizmie skutkuje tym, że zaczyna on nadmiernie gromadzić wodę. Sól w kuchni stosuję oszczędnie, tak aby nie dopuścić do nadmiaru wody w organizmie, co mogłoby wpłynąć także na kształt mojego brzucha. Zwiększone niż zalecane spożycie soli (powyżej 5 gramów dziennie) wpływa też na metabolizm tkanki tłuszczowej. A to oznacza, że spożywając duże ilości soli doprowadzamy do tego, że nasz organizm magazynuje więcej tkanki tłuszczowej. Badania pokazują, że wystarczy nawet niewielkie zwiększenie zalecanej dawki soli w diecie, aby wystąpiły negatywne skutki. Więcej na ten temat pisałam tutaj.

9. Jem tylko wtedy, gdy jestem głodna
W moim podejściu do jedzenia ważną rolę odgrywa też to, że nie przejadam się. Moje posiłki są dosyć duże, ale jem je dopiero wtedy, kiedy czuję się naprawdę głodna. Nie mam też problemu z tym, żeby o 22 zjeść coś na kolację, jeśli akurat poczuję głód.

10. Jem dużo błonnika
Na co dzień w mojej diecie jest mnóstwo świeżych warzyw i owoców, które zawierają dużo błonnika. Lubię też produkty pełnoziarniste takie jak makarony, kasze czy płatki owsiane. Błonnik ułatwia usuwanie niestrawionych resztek pokarmowych i innych szkodliwych substancji. Ten składnik działa jak szczotka, która wymiata z naszego organizmu zbędne produkty przemiany materii pozwalając na zachowanie płaskiego brzucha.

 

 

Spodobał Ci się ten artykuł?
Polub mnie na Facebooku:

 

Przeczytaj też:

Weź udział w konkursie!

You Might Also Like

  • Magdalena Markowicz

    Świetne rady! uwielbiam kawę :) nie wiedzialam, ze jest taka przydatna <3

    • Dzięki! Oczywiście kawa z cukrem, syropem smakowym i śmietanką raczej nie wpłynie pozytywnie na nasz metabolizm, ale klasyczna mała czarna z odrobiną mleka – tak :-)

  • Ja bym się na tym skupił najbardziej „Wyeliminowałam cukier z diety” wiele osób zaczyna się odchudzać ale wciąż zdarza im się podjadać słodycze, pić słodzone napoje, słodzić kawę, herbatę itd.

    • Boss

      Osobiście nie słodzę niczego prócz herbaty (1 łyżeczka) szczęśliwie ten napój występuje raz w tygodniu lub rzadziej, dużo częściej kawa – czarna + nieco mleka dla „zabarwienia” :) Choć i tak dominuje zwykła woda. słodycze również są dla ludzi więc raz na kilka dni jakiś cukierek czy ciastko tragedii nie zrobi, znacznie gorzej gdy wielkie porcje ciasta, czekolady i litry słodzonych napojów stają się elementem codziennej lub niemal codziennej diety a na to niekiedy już nawet masa ćwiczeń nie da rady…

  • Beata

    Bardzo mądre i rzetelne teksty. Czekam jeszcze na artykuł o twoim podejściu do soi – ja odrzuciłam mleko sojowe, bo w większości przypadków jest ona modyfikowana genetycznie i w dodatku nie ma obowiązku tego oznaczać. Chętnie przeczytam jakie masz zdanie an ten temat? :)

    • Dziękuję za miłe słowa o blogu, staram się, aby artykuły były przydatne. Jeśli chodzi o soję, to moje stanowisko jest zbliżone do tego, co pisze na ten temat Damian Parol: http://www.damianparol.com/soja-i-testosteron/ Prawdopodobnie opiszę ten temat kiedyś na blogu.

  • Joanna Kuśmirek

    Zasady bliskie mojemu sercu, ale widzę tu małą niespójność w poniższych punktach.
    Między byciem naprawdę głodną, a stanem wielkiego głodu jest bardzo cienka granica;)

    3. Nie doprowadzam się do stanu wielkiego głodu
    9. Moje posiłki są dosyć duże, ale jem je dopiero wtedy, kiedy czuję się naprawdę głodna.

    • hej, ta granica wcale nie jest taka cienka :-) Chodziło mi o to, że kiedyś (dawno temu) potrafiłam jeść dwa posiłki dziennie, np. śniadanie i potem przez cały dzień nic, a wieczorem obiad-kolację. W ciągu dnia (np. na uczelni) byłam bardzo głodna, ale nic nie jadłam, bo wolałam zrobić to dopiero w domu. Tym samym, jak już wróciłam do domu to czułam wielki głód – metabolizm właśnie wtedy zwalnia, bo nic nie jedliśmy przez np. 8-9 godzin. Obecnie nie dopuszczam do tak wielkiego uczucia głodu, co nie znaczy, że jem np. co dwie godziny, żeby w ogóle głodu nie poczuć. Przerwy pomiędzy moimi posiłkami to około 5 godzin – wtedy czuję, że jestem głodna i jem. Podsumowując – dla mnie wielki głód to taki, kiedy ktoś nie je niemal przez cały dzień, a przerwy między posiłkami to 8-10 godzin. Normalny głód to dla mnie taki, kiedy poprzedni posiłek został już całkiem strawiony i po prostu jestem głodna. Zazwyczaj jem duże śniadania, więc wystarczają mi one na kilka godzin, do następnego posiłku. Pozdrawiam :-)

  • zaszczurzona

    Ciekawy artykuł! Tylko niestety mimo stosowania się do 8 z 10 wymienionych zasad (słabo u mnie z nawodnieniem i błonnikiem), mam zdecydowanie za duży brzuch i to on rujnuje całą moją pewność siebie i poczucie atrakcyjności :( Trzeba się w końcu wziąć za siebie :(

  • Wszystko zebrane razem :-) Ja niestety mam problem ze słodyczami, ale staram się przygotowywać ich zdrowsze wersje. A właśnie po tym poście wpisałam do mojego Habit Trracker – picie 2l wody dziennie :-)