Zdrowie

Niedobór witaminy D – moje doświadczenia i suplementacja

Luty 6, 2018

Wiem, że są osoby, które są przeciwnikami wszelkich suplementów diety, jednak ja nie należę do tej grupy. Regularnie przyjmuję kwas foliowy (o powodach pisałam w tym wpisie), a zimą podstawowym suplementem jest dla mnie obecnie witamina D. Suplementację tej witaminy zaczęłam dosyć późno, bo dopiero w tym sezonie jesienno-zimowym. O tym, jak wyglądał mój poziom witaminy D przed suplementacją i jaki efekt przyniosło regularne zażywanie tej witaminy, piszę poniżej.

Rola witaminy D i jej źródła w diecie

Witamina D pełni w ciele człowieka szereg funkcji, m.in. jest niezbędna do prawidłowej gospodarki wapniowo-fosforowej i tworzenia kości. Innymi słowy – aby nasz organizm mógł optymalnie wykorzystać wapń niezbędna jest właśnie witamina D, która reguluje metabolizm tego pierwiastka. Witamina ta bierze też udział w funkcjonowaniu układu nerwowego, immunologicznego, mięśniowego, endokrynnego. A zatem może być tak, że nasze złe samopoczucie czy słaba odporność wynikają właśnie z niedoboru witaminy D.

Witaminę D znajdziemy w tłustych rybach morskich, mięsie, jajach i w tłuszczu mlecznym (więcej na ten temat pisałam tutaj). Ale uwaga – „bardzo trudno zapewnić organizmowi odpowiednią ilość witaminy D wyłącznie z diety – trzeba by codziennie zjadać dużą porcję tłustej ryby morskiej (łososia, makreli, tuńczyka, dorsza)„*źródło. W mojej diecie jest dużo jajek, bogatych m.in. w witaminę D, ale jedzenie codziennie dużej ilości ryb jest moim zdaniem nierealne.

Dlaczego zimą tak często dochodzi do niedoborów witaminy D?

Promienie słoneczne są niezbędne do tego, aby witamina D mogła się wytworzyć w naszej skórze. W polskim klimacie w okresie jesienno-zimowym mamy mało słońca, co wpływa na obniżoną syntezę skórną. Czynnikami ryzyka niedoboru tej witaminy są też podeszły wiek, nadwaga lub otyłość oraz niewłaściwa dieta. Jeśli jednak odżywiamy się prawidłowo, to i tak możemy mieć niedobór, właśnie z uwagi na niewielkie nasłonecznienie.

Moje wynik badań przed suplementacją witaminy D

Pod koniec listopada ubiegłego roku postanowiłam sprawdzić, jaki mam poziom witaminy D w organizmie. W tym celu wykonałam badanie poziomu witaminy D – badanie ma nazwę: Witamina 25(OH)D Total. To standardowy parametr pokazujący poziom tej witaminy u osób dorosłych. Za badanie w Warszawie zapłaciłam 67 zł. Przed badaniem podejrzewałam u siebie niedobór i moje przeczucia potwierdziły się. Mój poziom witaminy D pod koniec listopada wynosił 20,20 ng/ml. Jak wynika z poniższych wartości mój wynik świadczył o tym, że mam niedobór tej witaminy. Optymalny poziom witaminy D we krwi to 30-50 ng/ml. Mimo, że jesienią, na przełomie września i października, byłam na wakacjach w słonecznym miejscu, to po dwóch miesiącach (lub wcześniej) od tego wyjazdu pojawił się u mnie niedobór.

Zapotrzebowanie organizmu na witaminę D:

  • 0-20 – niedobór
  • >20-30 stężenie niewystarczające
  • >30-50 stężenie optymalne
  • >50-100 stężenie wysokie
  • >100 stężenie potencjalnie toksyczne

Moja suplementacja – jakie dawki witaminy D przyjmowałam podczas niedoboru?

W dniu, w którym odebrałam wyniki rozpoczęłam suplementację witaminą D. Na początek postawiłam na wysoką dawkę witaminy D – codziennie suplementowałam jedną kapsułkę witaminy D 4000 j.m. Jedna tabletka, jaką przyjmowałam zawierała w sobie 4000 j.m., czyli 100 µg witaminy D, co stanowi 2000% referencyjnej wartości spożycia.

Warto pamiętać o tym, że witaminę D najlepiej przyjmować podczas posiłku zawierającego tłuszcze lub bezpośrednio po nim. To bardzo ważne, gdyż witamina D należy do grupy witamin rozpuszczalnych w tłuszczach. Ja codziennie suplementowałam tę witaminę tuż po śniadaniu. Zwykle, w moim śniadaniowym menu występują tłuszcze – jem owsiankę z masłem orzechowym lub jajka pod różnymi postaciami, więc suplementacja po śniadaniu była najlepszym rozwiązaniem. Przyjmowanie witaminy o tej samej porze ułatwiło mi też regularne stosowanie tego suplementu. Dawkę 4000 j.m przyjmowałam przez dwa miesiące, w kolejnym miesiącu zmieniłam ją na 2000 j.m. (50 µg witaminy D, 1000% referencyjnej wartości spożycia).

Poziom witaminy D po suplementacji

Witaminę D suplementuję już przez ponad trzy miesiące (grudzień, styczeń, luty). Miałam nadzieję, że stosowane przeze mnie suplementy okażą się skutecznie i poziom witaminy D wróci do właściwego poziomu. Wczoraj ponownie wykonałam badanie poziomu witaminy D we krwi i na szczęście okazało się, że jest poprawa – po 3 miesiącach regularnej suplementacji mój poziom witaminy D to 39,6 ng/ml. Oznacza to, że w końcu osiągnęłam optymalny poziom tej witaminy w moim organizmie.

Podsumowanie

Zamierzam nadal kontynuować suplementację – obecnie codziennie przyjmuję jedną tabletkę z 50 µg witaminy D (2000 j.m.). Prawdopodobnie zrezygnuję z suplementacji w miesiącach letnich, kiedy do Polski wrócą słoneczne dni. Jestem ciekawa, jak będzie wyglądał wtedy mój poziom witaminy D we krwi – na pewno to sprawdzę. Zauważyłam też, że kiedy poziom witaminy D wrócił do normy, to łatwiej mi przetrwać dni bez słońca – mam więcej energii i ogólnie czuję się lepiej. Myślę, że suplementacja witaminą D w naszym klimacie to niestety konieczność i jeśli nie chcemy mieć niedoborów, to warto wprowadzić taką suplementację do diety. Jestem ciekawa, jak u Was wygląda kwestia suplementacji witaminą D – dajcie znać w komentarzach!

 

 

  • Kasia Badowska

    Ja suplementuje 2000 jednostek. Moje witamina jest w kropelkach wrac z olejem MCT.

    • To taka dawka, jak u mnie. Fajnie, że kropelki są połączone ze składnikiem tłuszczowym :-) W kapsułkach, które biorę jest olej lniany i myślę, że to też wpływa pozytywnie na wchłanialność.

  • Ollbi

    Ja zacząłem kupować witaminę D o nazwie Vigantol. Znajoma farmaceutka mi to poleciła. Jest w kroplach z dawką 500 jednostek. Przyjmuję codziennie po 4 krople :-)

    • Dzięki za cenny komentarz. Ja póki co stosuję kapsułki, ale może w przyszłości wypróbuję krople.

      • Ollbi

        Dodam, że ten lek wcześniej był na receptę, ze względu na łatwe przekroczenie dawki :-) Ogółem według koleżanki to najlepiej się to wchłania w stosunku do tabletek.

        • Te kropelki mają też tę zaletę, że są lekiem, a ja biorę teraz suplement (zwykle kiedy mam do wyboru opcję suplement lub lek, to wybieram lek, ale w przypadku tych kapsułek przekonał mnie dodatek oleju lnianego).

  • Diana Drzał

    W sumie to ja zbagatelizowałam moje wyniki 6ng/ml. Pasuje pewnie powtórzyć badania hmmm. To mi tym postem przypomniałas

    • 6 ng/ml to bardzo duży niedobór, myślę, że warto pomyśleć o porządnej suplementacji.

      • Diana Drzał

        A no wiem. Jakiś czas po porodzie zrobiłam badania, ale no cóż. Myślę, że w najbliższym czasie coś zadziałam bo. Pasuje mi i tam skontrolować tarczyce więc można za jednym zamachem :-)

  • Ewa

    Agata jaką witaminę D stosujesz? Dużo tego na rynku, zastanawiam się co wybrać.

    • Biorę teraz suplement D-Vitum forte 2000 j.m, ale może w przyszłości wypróbuję też kropelki Vigantol, które są polecane (i są lekiem bez recepty).

      • Ewa Gołębiowska

        Ja też biorę dokładnie te . Pozdrawiam 💋

  • Pierwszy raz witaminę D badałam 8 lat temu. Miałam wówczas 4 ng/ml, badania robiłam miesiąc po operacji wycięcia torbieli jajnika. Skierowanie na badanie miałam właśnie z powodu próby ustaleniu skąd u mnie wzięła się torbiel. Od tamtej pory suplementuję D. Po jej uregulowaniu brałam ją tylko w okresie zimowym, ale mniej więcej od 3 lat zażywam ją przez 9-10 miesięcy w roku.

  • Też suplementuję, ale nieco większą dawkę. Oprócz lepszego samopoczucia zauważyłam, że moja odporność bardzo się poprawiła:)) Mam wrażenie, że głównie weganie zwracają uwagę na suplementację witaminy D, tymczasem przyda się ona każdemu – zwłaszcza w okresie jesienno-zimowym:)

  • Po 3 miesiącach suplementacji to bardzo dobry wynik. Jest jednak wiele głosów przemawiających za tym, że sama witamina D może być szkodliwa – powinno się ją suplementować w duecie z witaminą K2 – warto zwrócić na to uwagę.

  • Kasia Michałek-Rycyk

    Ja biore wit.d z k2 w kroplach 2000(dwie krople),ale dziwne ze nie chce mi sie spac a dziwnie sie czuje a moze tak musi byc. A do tego potrzeba przy tym uzupelnic poziom magnezu bo on ucieka.Jestem obecnie chora i szybko mi przechodzi to przeziebienie.Cos w tym jest.

  • Hot Pepper

    Heja, pamiętajcie aby łączyć witaminę D z tłuszczami bo w tłuszczu się ropusza i wchłania. Ja kupuję zawsze witaminę D w formie leku, nie suplementu. Bardziej ufam takiej formie. pozdrawiam
    Kasia

    • hej, pisałam o tym w tekście :-)

  • Ja też brałam witaminę D,szczególnie jesienią i zimą, najpierw tran, potem te same krople, były o wiele wygodniejsze w stosowaniu, widziałam u siebie różnicę na plus. Jednak dopiero kiedy zmieniłam klimat na cieplejszy i słoneczny zauważyłam największą poprawę :)

  • Anna Maria Gawron

    Witaminę D przepisał mi lekarz, wraz z antybiotykiem, gdy byłam w trakcie infekcji. Skarżyłam się na zawroty głowy, zmęczenie i ogólne bardzo złe samopoczucie. Skończyłam kurację antybiotykiem, poczułam sie lepiej i odstawiłam witamine D. Niestety zmęczenie powróciło. Zaczęłam wyszukiwać w sieci informacje na temat tejże witaminy. Okazało się, że ludzie chorzy na depresję, raka i SM mają niedobór witaminy D. Od tego dnia zaczęlam dziennie zazywac witaminke. Moje samopoczucie, chęci do życia i energia wróciły, poczułam się młodziej. Teraz polecam ją każdemu. Pozdrawiam :)

  • ModaNaZdrowie idr24

    Witamina Słońca jest niezbędna :) i ja i synek codziennie się nią częstujemy ! :)