Styl życia Zdrowie

Moje sposoby na bycie bliżej natury

Styczeń 20, 2018

Mieszkam na co dzień w Warszawie i czasem dopada mnie tęsknota z czystym i nieskalany przez człowieka krajobrazem. Wracam wtedy wspomnieniami do wspaniałych wakacji (np. tych na Gran Canarii), gdzie codziennie mogłam rozkoszować się pięknem oceanu, urokiem piaszczystych plaż i potęgą majestatycznych klifów. Dziś jednak chcę poszukać odpowiedzi na pytanie o to, czy mieszkając na co dzień w dużym mieście możemy w ogóle próbować być bliżej natury? Moim zdaniem – zdecydowanie tak! W dzisiejszym wpisie chcę pokazać Wam, że wprowadzając w życie małe zmiany, możemy przybliżyć się do natury, nawet jeśli nie mieszkamy na tropikalnej wyspie.

Jakie są moje sposoby na to, aby mój styl życia był bardziej bliski naturze?

 

Jem produkty bliskie naturze

Staram się, aby w mojej diecie było mnóstwo nieprzetworzonych produktów. Na co dzień wybieram jedzenie jak najmniej przetworzone, bo dzięki temu jest w nim więcej witamin, więcej kwasu foliowego i dużo błonnika. Jedzenie, które odznacza się wysokim stopniem przetworzenia ma najczęściej mniejszą zawartość składników odżywczych i enzymów w stosunku do żywności niskoprzetworzonej. Mój poradnik o tym jak wybierać nieprzetworzone produkty znajdziecie tutaj. Dieta bliska naturze to również wykluczenie z diety szkodliwych składników, takich jak ulepszacze smaku, barwniki i konserwanty. Z tego powodu uważnie czytam etykiety i wybieram produkty, które mają krótki skład.

Tworzę własne wersje sklepowych produktów

Wybieranie w sklepie dobrych produktów to niezwykle istotna sprawa. Od czasu do czasu można jednak pójść krok dalej i samemu stworzyć domowe pyszności. Na blogu często zachęcam Was do eksperymentowania w kuchni i tworzenia własnych wersji sklepowych produktów. Uwielbiam robić domowe pesto, domowe pasty kanapkowe, domowy hummus czy masła orzechowe. Na pewno dużym ułatwieniem jest posiadanie dobrego blendera kielichowego, który umożliwia mi przygotowanie tych wszystkich wspaniałych posiłków. Własnoręcznie zrobione produkty są naprawdę wspaniałe i choć czasem kupuję np. gotowy hummus z dobrym składem, to jednak domowa wersja pasty z ciecierzycy jest najsmaczniejsza! A do tego wiem doskonale, jakich produktów użyłam do zrobienia takiej pasty, co w przypadku gotowej pasty nie jest takie oczywiste. Wyzwaniem na 2018 rok jest dla mnie bardziej regularne niż w ubiegłym roku pieczenie chleba – mam nadzieję, że uda mi się robić domowy chleb przynajmniej kilka razy w miesiącu. Obecnie najcześciej wybieram razowy chleb z dobrej piekarni.

Coraz częściej sięgam po produkty ekologiczne

Nie mogę powiedzieć, że w mojej diecie są obecne jedynie ekologiczne produkty, ale zauważyłam, że z każdym rokiem jest ich w moim menu coraz więcej. Czuję, że wybieranie ekologicznych produktów to bezpieczniejsza dla mojego organizmu opcja, dlatego staram się dodawać coraz więcej tego typu składników do mojej diety. Niestety produkty ekologiczne są dużo droższe niż ich wersje klasyczne – dla przykładu: 1 kg marchewek kosztuje 1,45 zł za kg, zaś za kilogram marchewek ekologicznych zapłacimy aż 7,99 zł. Na chwilę obecną ze względu na mniejszą dostępność i wyższą cenę produktów ekologicznych nie jestem w stanie opierać na nich całości mojej diety. Jednak pewne grupy produktów coraz częściej kupuję w wersji eko. Na stałe w moim jadłospisie zagościły ekologiczne jajka – wolę dopłacić do zerówek. Zamawiam też ekologiczne bakalie bez konserwantów – migdały, orzechy brazylijskie, nerkowce, suszone śliwki i suszone morele. Taki zestaw jest świetną bazą do wielu moich posiłków.

Odkrywam na nowo właściwości znanych roślin

Bardzo lubię na co dzień pić herbaty ziołowe – najczęściej wybieram napary z pokrzyw, melisy, rumianku i czystka. Jakiś czas temu odkryłam roślinne kapsułki od Herbaya inspirowane bogactwem natury. Kapsułki te są produkowane przez polskiego producenta – Herbapol Lublin, co gwarantuje ich najwyższą jakość. Marka jest obecna na polskim rynku od 67 lat tworząc produkty na bazie roślin – m.in. herbaty ziołowe, herbaty owocowe i zielone. Bardzo podoba mi się m.in. suplement diety Herbaya Ostropest Plamisty, który korzystnie wpływa na ochronę organizmu przed działaniem wolnych rodników. Pamiętam, że miałam kiedyś w kuchni ostropest w ziarnach, ale nie odpowiadał mi jego smak – ziarenka były też twarde i trudno było je zjeść. Dzięki kapsułkom mogę skorzystać ze zdrowotnych właściwości ostropestu.

W kapsułkach Herbaya znajdziemy wyciągi roślinne. Dlaczego ekstrakt roślinny jest lepszą formą niż sproszkowana substancja roślinna? Ekstrakty posiadają składniki aktywne, które nasz organizm łatwo przyswaja. Co istotne, cała linia Herbaya przechodzi szczegółowe badania pod kątem bezpieczeństwa. Sprawdza się pochodzenie ekstraktu, jego jakość, barwę i zapach. Każda kapsułka jest także wnikliwie badana, aby sprawdzić, jaka jest zawartości związków aktywnych, a także zawartości ołowiu, kadmu i rtęci. Wszystko po to, aby w kapsułkach nie było substancji szkodliwych dla zdrowia. Więcej informacji na temat Herbaya znajdziecie tutaj.

 

Jestem aktywna na łonie natury

Przebywanie na świeżym powietrzu to jedna z moich ulubionych aktywności. I choć żyję w mieście, to staram się szukać w nim zielonych miejsc – parków, łąk i lasów. Mieszkam na warszawskich Bielanach, więc uwielbiam spacery w pobliskim Lesie Bielańskim i Lasku Lindego. Niestety zimą dużym problemem wielu polskich miast jest smog i w dni zwiększonego zanieczyszczenia powietrza unikam wychodzenia z domu. Jeśli już to robię, to staram się spędzić na zewnątrz jak najmniej czasu i zakładam na twarz maskę filtrującą powietrze (jej recenzję przedstawię niebawem na blogu). Codziennie monitoruję poziom smogu w moim miejscu zamieszkania i gdy tylko widzę, że powietrze jest względnie czyste, to wybieram spacer. Nadal nie mam samochodu, więc różne sprawy załatwiam na rowerze lub po prostu idę gdzieś pieszo – dzięki temu jestem bliżej natury i mogę skupić się na otaczającym mnie krajobrazie.

Korzystam z materiałowych toreb

Foliowe reklamówki to zmora naszych czasów. Na szczęście mam kilka materiałowych toreb, który świetnie sprawdzają się podczas zakupów. Dzięki takim torbom za każdym razem kiedy pani w drogerii pyta mnie o to, czy chcę foliową reklamówkę, to z ulgą jej dziękuję. Z całą pewnością w kwestii foliówek nie jestem święta, bo zdarza mi się pakować w nie owoce i warzywa w dyskontach, ale cieszę się, że nie korzystam z dużych foliowych toreb na zakupy. Niestety woreczki do sprzątania na spacerach po moim psie są z folii i nie mam pomysłu, czym mogłabym je zastąpić. Zdecydowanie warto pracować na tym, aby zbędnych śmieci było wokół nas jak najmniej i staram się to robić – póki co przez używanie toreb na zakupy wykonanych z materiału.

Otaczam się naturalnymi materiałami

Zarówno w mojej szafie, jak i w sypialni królują naturalne materiały. Lubię otaczać się tkaninami takimi jak bawełna i len, nie tylko jeśli chodzi o ubrania, ale także o tkaniny, na których śpię. Od wielu lat wybieram lniane lub bawełniane poszewki na pościel. Robiąc zakupy ubraniowe zawsze patrzę na metkę i skład danej rzeczy, aby wybrać jak najbardziej naturalny produkt. Kiedy zaczęłam zwracać uwagę na skład ubrań, to przekonałam się, że większość rzeczy z sieciówek ma fatalny skład – znajdziemy tam głównie poliester, akryl i inne sztuczne materiały, których staram się unikać.

Robię makijaż w wersji naturalnej

Przede wszystkim mam zasadę, że nie robię codziennie makijażu, a zamiast tego większą uwagę przykładam do naturalnej pielęgnacji. Na co dzień w domu można mnie spotkać w wersji naturalnej – potwierdzi to niejeden kurier, który doręczał mi paczkę. O powodach takiego stanu rzeczy pisałam kiedyś w tekście pt. Dlaczego nie robię codziennie makijażu. Bardzo lubię wszelkie kosmetyki z dobrym składem – olejki, serum, kremy nawilżające i rozświetlające. Jeśli mam poczucie, że właściwie dbam o moją skórę, to nie mam potrzeby codziennego nakładania makijażu. Kiedy już trafiają się dni, w których robię makijaż, to zwykle jest on dosyć naturalny. Nakładam podkład, odrobinę różu i rozświetlacza, tusz do rzęs. Jakoś nie mogę przekonać się do sztucznych rzęs i chyba wolę swoje wytuszowane rzęsy niż takie doczepiane.

Wybieram naturalne filtry do kawy

Uwielbiam kawę parzoną w dripperze i z tego powodu, co jakiś czas kupuję papierowe filtry do kawy. Nawet wybierając tego typu produkt, wolę postawić na mniej przetworzoną wersję filtrów. Papierowe filtry do kawy w brązowym kolorze, w przeciwieństwie do takich śnieżobiałych, to filtry, które nie były wybielane, a zatem są one bliższe naturze.

Leczę się domowymi sposobami

Mam dosyć dobrą odporność, więc rzadko jestem przeziębiona. Kiedy jednak złapie mnie przeziębienie, to sięgam po domowe sposoby – robię rozgrzewającą herbatę sokiem malinowym, jem czosnek, piję napar z imbirem i pomarańczą. Stawiam na naturalne metody walki z infekcją, a leki stosuję w ostateczności. Nawet nie pamiętam, kiedy ostatni raz zażywałam antybiotyki, ale z pewnością było to bardzo dawno temu, co niezmiernie mnie cieszy.

Podsumowanie

Do naszej codzienności możemy wprowadzić szereg rozwiązań przybliżających nas do natury. Uważam, że takie skupienie na szukaniu naturalności, to kluczowy element zdrowego stylu życia. W naturze skumulowana jest niesamowita energia, z której warto korzystać. Nie bez znaczenia jest też poszanowanie dla otaczającej nas przyrody i wprowadzanie w życie ekologicznych rozwiązań.

 

Partnerem wpisu jest producent suplementu diety Herbaya.

 

  • Dla mnie paprotka w domu, to taki symbol lasu. Duża, rozłożysta, na myśl przywodzi nawet prehistoryczne czasy I sceny z Jurajskiego Parku.

    • Zgadzam się, paprotki są przepiękne! Ja od niedawna też bardzo dbam o zieleń w domu i pielęgnuję moje roślinki. Paprotki jeszcze nie mam, ale jest ona na mojej liście zakupów :-) A tę wspaniałą paproć na pierwszym zdjęciu sfotografowałam podczas jednego ze jesiennych spacerów :-)

  • Świetne pomysły, również zwracam uwagę na takie drobiazgi, które pozwolą mi być bliżej natury. U nas w kuchni cały parapet jest zastawiony doniczkami z ziołami – to też dobra opcja. Od czasu do czasu sieję też kiełki – wolę kupić nasionka w papierowej torebce i po tygodniu mieć dużo kiełków niż kupować małą ilość w plastikowym pudełku. :)

  • Claudia Talarek

    Ciekawy temat :) A w jakim sklepie kupujesz ubrania ?