Zdrowie

Mleko krowie, mleko kozie i mleko roślinne – podobieństwa i różnice

Wrzesień 20, 2016

W dzisiejszym wpisie przedstawię podobieństwa i różnice pomiędzy trzema rodzajami mleka – mlekiem krowim, mlekiem kozim i mlekiem roślinnym. Sprawdzę też, jaka jest zawartość składników odżywczych w tych trzech typach mleka. Jeśli chodzi o mleko roślinne, to w ramach testów postanowiłam sprawdzić jedno z najbardziej popularnych produktów tego typu – mleko kokosowe.

Testowane mleka

W moim zestawieniu znalazło się mleko krowie o 2% zawartości tłuszczu, mleko kozie z 1,5% tłuszczu i mleko kokosowe 18% tłuszczu.

Jakie są wartości odżywcze poszczególnych typów mleka?

Poniżej wartości odżywcze na 100 ml:

Mleko krowie, 2,0%, UHT
Producent: Łaciate

Kalorie: 50 kcal
Białko: 3,3 g
Tłuszcze: 2 g
w tym kwasy tłuszczowe nasycone: 1,2 g
Węglowodany: 4,8 g
W tym cukry: 4,8 g
Wapń: 120 mg
Sód: 0,17 g

Mleko kozie półtłuste, 1,5%, UHT
Producent: Candia

Kalorie: 43 kcal
Białko: 2,9 g
Tłuszcze: 1,6 g
w tym kwasy tłuszczowe nasycone: 1 g
Węglowodany: 4,2 g
W tym cukry: 4,2 g
Wapń: 120 mg
Sód: 0,1 g

Mleczko kokosowe UHT (60% ekstrakt z kokosa, 18% tłuszczu)
Producent: AROY-D
Skład: ekstrakt z orzecha kokosowego 60%, woda

Kalorie: 189 kcal
Białko: 1,1 g
Tłuszcze: 18 g
w tym kwasy tłuszczowe nasycone: 16 g
Węglowodany: 2 g
W tym cukry: 2 g
Wapń: 0 mg
Sód: o,17 g

coffee-sonja-langford-week1

 

Podobieństwa:

Jak widać powyżej wartości odżywcze mleka krowiego i koziego są zbliżone. Oba typy mleka to bogate źródła wapnia w diecie, który jest niezbędny do budowy zdrowych kości i zębów. Warto pamiętać, że wapń zawarty w mleku jest bardzo dobrze przyswajalny. Na uwagę zasługuje też fakt, że zarówno mleko krowie, jak i mleko kozie zawiera cukry proste. Jedna szklanka mleka krowiego (200 ml) dostarcza 9,6 g cukrów prostych – to równowartość prawie dwóch łyżeczek. Rekomendowane przez WHO spożycie cukrów prostych to wartość nie przekraczająca 10 łyżeczek cukru dziennie – idealnie do 5 łyżeczek. Tak więc wypicie szklanki mleka może niemal w połowie wykorzystać nasz dzienny limit na cukry proste.

Różnice:

Mleko kokosowe zdecydowanie różni się od mleka zwierzęcego. Przede wszystkim wyróżnia je wysoka zawartość tłuszczów nasyconych – około 16 g na 100 g i stosunkowo mała liczba cukrów prostych. Szklanka mleka kokosowego to około 30 gramów tłuszczów nasyconych. Z tego powodu warto podczas dodawania mleka kokosowego do potraw rozcieńczać je wodą. Ja podczas robienia owsianki dodaję zazwyczaj tylko kilka łyżek mleka kokosowego, zaś resztę płatków owsianych zalewam wodą. Mimo dodania wody owsianka jest mocno kokosowa, a dzięki tej metodzie nie zawiera dużo tłuszczów nasyconych.

Tłuszcze nasycone znajdziemy też w maśle, śmietanie, pełnotłustym mleku, serach żółtych, a także w oleju kokosowym. Aby obniżyć ryzyko zachorowania na choroby układu krążenia i cukrzycę korzystne jest zmniejszenie spożycia tłuszczów nasyconych do mniej niż 10% dziennego zapotrzebowania na energię. A to oznacza, że jeśli spożywamy 2000 kcal dziennie, to tłuszczów nasyconych w naszej diecie można zjeść tyle, ile jest w 200 kcal. Taka liczba kalorii to nieco ponad 100 ml mleka kokosowego. Pół szklanki mleka kokosowego to zatem maksymalna bezpieczna dzienna dawka tłuszczów nasyconych. Oczywiście przy założeniu, że tego dnia nie spożyjemy już żadnych innych tłuszczów nasyconych.

Podsumowanie

Mleko krowie i kozie, to bogate źródło wapnia. Dobrze jest jednak pamiętać o tym, że w tych dwóch typach mleka znajdziemy też sporo cukrów prostych. Z kolei mleko kokosowe zawiera dużo tłuszczów nasyconych. Mleko roślinne może być smacznym zamiennikiem mleka krowiego, kiedy z uwagi na alergie lub nietolerancje pokarmowe, nie możemy spożywać klasycznego mleka. Warto jednak pamiętać, że mleka roślinne nie mają w swoim składzie wapnia. Przy wykluczeniu mleka zwierzęcego z diety ten składnik mineralny należy zatem suplementować lub przyjmować pod postacią pokarmów stałych. Dobrymi źródłami wapnia w diecie bezmlecznej są: tofu, mak, ziarna sezamu, migdały, soja. Wiele napojów roślinnych jest też wzbogacanych w wapń. Ja po odstawieniu mleka krowiego lubię pić mleko sojowe z dodatkiem wapnia.

Powiązane tematy:

O tym, jak właściwa dieta poprawiła stan mojej cery

Zdrowe tłuszcze w diecie – zalecenia WHO

Ile cukru dziennie można jeść?

 

 

Fot. w nagłówku unsplash.com/@carissagan

You Might Also Like

  • Damian Sliwinski

    Nie martwi Cię fakt, że soja to GMO i to strasznie pryskany chemią? Soi powinny unikać osoby z alergiami, lub skłonnościami do nich, kobiety w ciąży, lub chcące zajść niebawem w ciążę, oraz osoby z chorobami autoimmunologicznymi. To samo tyczy się lecytyny sojowej, która jest w prawie wszystkich słodyczach, a jest często zanieczyszczona ciężką chemią. Wyłączanie GMO z życia to walka z wiatrakami, ale lepiej trochę przegrywać, niż przegrywać totalnie. ;)

    Mleko kokosowe, czy z orzechów można z łatwością przygotować w domu. Ale o tym pewnie dobrze wiedzą czytelnicy Twojego bloga. ;) Dobrym źródłem wapnia są wody wysokozmineralizowane. Warto rotować ze 2-3 wody tego typu żeby organizm nie przyzwyczaił się do jednej. Niedobór jak i nadmiar wapnia jest groźny i prowadzi do tego samego, czyli np. łamliwych kości. Osoby zagrożone chorobami krążenia, np. miażdżycą również powinny uważać na wapń, bo głównie z niego tworzą się zatory w żyłach. Takie osoby powinny zbilansować odpowiednio dietę i spożywane tłuszcze, oraz badać stężenie wapnia we krwi.

    • Czytałam na temat soi i GMO – fajnie ten temat przedstawił na blogu Damian Parol, podsyłam linka: http://www.damianparol.com/soja-i-testosteron/

      • Damian Sliwinski

        Fajnie? Kilka zdań o hormonach (nie wspominałem o tym w mojej wypowiedzi i nie chodziło mi o estrogen), a o GMO napisał ze dwa zdania. To zbyt szeroki temat żeby w dwóch zdaniach objąć tak szeroki i wielowarstwowy temat.

        W Polsce można hodować GMO jeśli są to rośliny jednoroczne i ich ziaren nie odzyskuje się na kolejny siew. Tak mówi nasze prawo, a niespodzianka – każde nasiona GMO od wielkich koncernów (Bayer, DuPont, Monsanto, Syngenta) jest opatentowane i w instrukcji jasno zaznaczone, że to uprawa jednoroczna i zabronione jest odzyskiwanie ziaren na kolejny sezon łamiąc prawa autorskie. Także nasze prawo niczego nie blokuje jeśli chodzi o uprawy. Jedynie kukurydza BT jest zakazana, chociaż i tak fora rolnicze świecą od postów jak i za ile ją sprowadzić + przelicznik opłacalności wliczający chemię. Soja GMO w USA zarejestrowana jest nie jako żywność, a jako pestycyd. Ja nie ryzykuję spożywania takiej „żywności”.

        Kilka pytań:
        – Widziałaś kiedyś czytając skład słodyczy informacje o GMO?
        Np. w napojach i słodyczach występuje coś takiego o nazwie syrop glukozowo-fruktozowy i pochodzi on przeważnie z kukurydzy GMO (kukurydza na świecie też jest w większości GMO), a jest tylko kilku producentów na świecie (zaopatrujących duże koncerny spożywcze) takiego syropu i obsługują swoimi dostawami również Polskę. Syrop może być 4% wartością produktu, a informacji o GMO – brak. Nie mamy w Polsce instytucji, która zajmuje się egzekwowaniem tego obowiązku. To UE nałożyła obowiązek informowania o GMO w składzie, ale państwom pozostawiła odpowiedzialność za to. W Polsce za dużo z tym nie zrobiono. Za dużo = prawie nic.

        – Widziałaś oznakowanie o GMO na oleju rzepakowym?
        Olej wytwarzany jest z kapusty rzepak (naturalnie powstałej krzyżówki), który trzy dekady temu został podwójnie ulepszony i uszlachetniony (kapusta rzepak klasy 00). Co się pod tym kryje? Genetyczne modyfikacje, które przystosowały do naszych kuchni ten lubrykant silnikowy i dodatek do paliw obniżając toksyczność do norm kwalifikujących go do żywności. Polscy naukowcy przodowali (zaraz po kanadyjskiej Canoli) w ulepszaniu i uszlachetnianiu kapusty rzepak w Europie. Jawnie się tym chwalą na swoich stronach i przyznają, że to modyfikacje genetyczne. Masz informacje o GMO na butelce oleju? Nie, bo popsułoby model biznesowy. Przecież Polska stoi rzepakiem! To złoto w płynie, które sama krytykujesz (prawidłowo) na blogu. W reklamy rzepaku nie wierzysz, ale wierzysz w dość lakoniczne wpisy dotyczące soi i GMO, oraz wierząc w uczciwość firm i napisane przez nich składy.

        Opłaca się czytać składy produktów, ale nie są one w 100% zgodne z tym, co opisują. Prawda stara jak najstarsze koncerny.

        Lekarzom zajęło 25 lat (7000 badań) żeby przyznać, że papierosy i zawarta w nich nikotyna „może zwiększać ryzyko zachorowania na raka”. Ile czasu zajmie obalanie mitu GMO, który służy tylko do sprzedaży chemii?

        • Dla mnie GMO to jest zbyt skomplikowany temat, aby wyciągać wnioski i prezentować je na blogu. Moje stanowisko, bazujące na posiadanej przeze mnie wiedzy, jest takie, że piję mleko sojowe.

          Bardzo ciekawą rozmowę z prof. dr. hab. Pawłem Golikiem na temat GMO publikowała u siebie Kasia Gandor, polecam bardzo przeczytanie tego wywiadu: http://kasiagandor.com/2016/07/o-gmo-strachu-i-wielkich-korporacjach-wywiad-z-prof-dr-hab-pawlem-golikiem/

          • Damian Sliwinski

            Prof. dr. hab. Paweł Goliki pojawia się raz na jakiś czas w dyskusjach na temat GMO, czytałem już kiedyś jego wypowiedzi. Przeczytałem i ten wywiad.
            Nie zgodzę się w kilku kwestiach. Czym innym jest krzyżowanie roślin należących do tych samych gatunków od krzyżowania roślin ze zwierzętami (komórkami bakterii). Gdyby krzyżówki nie były możliwe, nie byłoby ewolucji nasion i roślin, nie wykształcałyby na tej drodze własnych systemów obronnych i zwyczajnie by wyginęły, razem z nami. Flora w swojej naturze dopuszcza krzyżowanie się, ale rośliny muszą spełniać wiele warunków, a przede wszystkim – muszą być bardzo podobne. Kaktus nie skrzyżuje się z palmą, choćby żyły obok siebie 3 miliardy lat. Rodzajów kukurydzy jest ok. 200, wszystkie jadalne i nie było ani jednej odmiany uzyskanej w naturze, która byłaby toksyczna dla zdrowych ludzi, którzy nie mają problemów z trawieniem. Niestety cały świat sieje jeden rodzaj, i to GMO. Nie chcę być częścią tego ruchu. Jedyny kraj, który próbuje walczyć z tym trendem to Meksyk, gdyż boją się o stratę tych cennych i naturalnie wykształconych odmian. Krzyżowanie się rośliny z inną tego samego rodzaju jest jak dziecko kobiety rasy białej z mężczyzną rasy żółtej. Było wiele badań na całym świecie, które stwierdziły, że takie dzieci mają większe prawdopodobieństwo, że urodzą się zdrowe. Uważasz takie dziecko za zmodyfikowany organizm? Ja je wpisuję w szufladkę pt. „człowiek”.
            Laboratoryjne GMO, które „mają ratować świat” przed głodem i suszą są modyfikacjami znacznie groźniejszymi, bardziej nieobliczalnymi w skutkach w czasie. Często krzyżują organizmy wbrew naturze. Co byś powiedziała o człowieku, który dostał gen rośliny i jego skóra zawiera chlorofil, który go karmi. W dodatku dołożono mu gen, który sprawia, że jego organizm odporny jest na cyjanek? Zakwalifikujesz takie stworzenie do gatunku człowiek? Absurdalny przykład, ale oddaje to, co robią laboratoria w innej sferze, na gatunkach które spożywamy, oraz które spożywają zwierzęta hodowlane zaopatrujące nasze diety.
            Jedzenia na świecie produkujemy tyle, że wyżywi między 12 a 16 miliardów ludzi, w zależności od źródeł. Tymczasem 1.3 miliarda głoduje i żyje za mniej niż 1$ dziennie. W kontraście jest cywilizowana strona, która ma nadmiar wszystkiego i już za kilka lat liczba osób, którzy umrą od przejedzenia (otyłości) przewyższy liczbę osób umierających z głodu. A procent głodujących nie zmniejsza się. GMO istnieje w żywności od prawie 30 lat, a jak nikt nie pomagał wtedy Erytrei, Kongo, Namibii, tak nikt nie pomaga wciąż.

            Golik odniósł się też do Argentyny i do artykułu, który został kiedyś opublikowany. Nie jestem fanem teorii spiskowych, nie wierzyłem nigdy w strzały usłyszane na nagraniach z rozbitym Tupolewem, nie wierzę w teorie o masonach i ich przebieranych okultystycznych imprezach, o Area 51, o „czarnych satelitach” i innych podobnych. Wierzę w prawa rynku i możliwości koncernów, które mają wpływ szczególnie na kraje słabo i średnio rozwinięte, bądź takie, które ogłosiły bankructwo – vide Argentyna. Argentyna po ogłoszeniu upadłości finansowej nie poradziłaby sobie bez wsparcia Banku Światowego, który doradził współpracę z USA i tym samym z koncernami chemicznymi (od energetycznych, bo Argentyna ma złoża, po agrobiznes). Golik mówi, że są koncerny paliwowe, które bez mrugnięcia mogłyby kupić Monsanto. Owszem! Są też banki, które mogłyby kupić te koncerny paliwowe bez mrugnięcia, za gotówkę. Mogłyby kupić również i kraje. Polska ma 5x mniejszy przychód od Deutche Bank. A jesteśmy w trzydziestce krajów o najwyższym PKB. Każda duża korporacja marzy o monopolu w swojej dziedzinie. Monsanto (za chwilę jako Bayer) od lat dąży do monopolizacji żywności i chemii, którą się nią traktuje.

            Film „Świat według Monsanto” pokazuje skutki działań tej firmy w Indiach. Indie mogą sobie pozwolić na to, co teraz robią – na wycofywanie się z GMO chrzaniąc konsekwencje handlowe z USA. Argentyna nie może sobie na to pozwolić, bo niestety kraj ma dług finansowy i lojalnościowy wobec USA.

        • Kasia Badowska

          skad czerpiesz swoja wiedze? chetnie poczytam jakies strony/ksiazki
          ps. niedlugo komentarz beda dluzsze od glownego wpisu;)

          • Damian Sliwinski

            Kasiu,
            polecam najpierw obejrzeć filmy dokumentalne przedstawiające GMO i koncerny chemiczne, które za tym stoją. Oto kilka tytułów:
            – Świat według Monsanto (2008) – Monsanto to potentat GMO, który swego czasu dla wojska amerykańskiego niszczył środowisko wietnamskie podczas wojny. Skutki chemii odczuwane są do dziś i wciąż rodzą się upośledzone, chore dzieci i mutanty (inaczej nie da się tego nazwać). Ta firma dzięki kontaktom, pieniądzom płaconym rządowi USA zdominowała rynek ziaren w USA i wielu innych krajach. Po obejrzeniu filmu zapoznaj się z historią tej firmy (dodałem link niżej), która przez prawie 100 lat swojego istnienia nie wprowadziła ani jednego nieszkodliwego produktu na rynek. Wszystkie niszczyły środowisko i zabijały ludzi, również odpadami produkcyjnymi. Żaden racjonalny człowiek nie powinien wierzyć w ani jedno słowo tego koncernu. Niestety został kupiony przez firmę Bayer (Niemcy) i jeśli warunki zaakceptuje kilka instytucji badających rynek pod względem monopolizacji, to Monsanto pod niemieckim logo będzie miało szeroko otwarte drzwi do Europy omijając regulacje handlowe między UE, a USA.

            – Królowa kukurydza (2007) – kukurydza Monsanto BT jest zabroniona w Polsce, ale są pola na których rośnie. Co zabawne, nie jest zabroniona w składach produktów i np. syropie glukozowo-fruktozowym. Informacji o GMO nie ma na żadnym opakowaniu.
            – Korporacyjna żywność (2008; oryg. – „Food, Inc.”) – wstrząsający film,
            – GMO OMG (2013) – bardzo sympatyczna młoda rodzina odkrywa sekrety GMO w produktach.

            A o mleku i krówkach (też odnoszą się do GMO, hormonów, itd.):
            – Got the Facts on Milk? (2008)
            – Cowspiracy: The Sustainability Secret (2014)
            – Speciesism: The Movie (2013)

            O żywieniu:
            – Hungry For Change (2012)
            – The Future of Food (2004)

            O wodzie:
            – Bottled Life: Nestle’s Business with Water (2011) – uczę wszystkich nie tylko czytania składów, ale i zwracania uwagę do kogo należy np. marka wody mineralnej. Nestle, Pepsi i Coca-Cola mają popularne wody pod polskimi nazwami. Szef Nestle jasno powiedział, że jego celem jest sprywatyzowanie zasobów słodkiej wody – wszystko w filmie, pewnie i artykuły znajdziesz.

            Wiedzę czerpię z internetu, z badań naukowych, które wyszukuję w bazach danych i studiuję je we własnym zakresie. Jeżeli widzę jakąś teorię, jakiś poradnik żywieniowy, jakiś domowy sposób na zdrowie, rady co jeść, a czego nie, lub cokolwiek co dotyczy żywienia, to nie wierzę pierwszemu źródłu. Wchodzę na 17 innych stron i badam temat od różnych stron. Internet roi się od absurdalnych porad i treści. Konfrontuję je i wyciągam własne wnioski… robię to rzetelnie, bo w dolnej linii chodzi o moje zdrowie.

            Polecam strony na FB:
            – March Against Monsanto – a tam nowinki nie tylko o koncernach, przepisach i o negatywnych rzeczach. Są tam też i porady żywieniowe i linki do badań naukowych i artykułów.
            The Farmacy (@REALfarmacy) – podobna do powyższej,
            – NutritionFacts.org – nauka żywienia w pigułce, same oficjalne źródła naukowe w skrócie przedstawione przez założyciela strony.

            Niestety większość tych treści w języku angielskim, filmy możesz znaleźć pewnie z napisami, przynajmniej niektóre. Jeżeli brykasz choć trochę po języku, to dasz radę zrozumieć zdecydowaną większość przekazu.

            Ciekawy artykuł znajedziesz pod tym adresem:
            http://wyborcza.pl/duzyformat/1,127290,20323014,co-truje-w-argentynie-zabije-nas-soja.html?disableRedirects=true

            Dzięki poprzedniej opcji politycznej mamy takie, a nie inne przepisy o GMO w Polsce, w zasadzie prócz jednego nasiona rolnicy mają wolną rękę. Kukurydzę też sieją… szczególnie ci, którzy nie biorą dopłat z funduszy unijnych. Za kukurydzę BT od Monsanto można co najwyżej stracić dopłaty. UE nakazała oznaczanie na opakowaniach produktów oznaczanie GMO, ale sprawy oddała rządom krajów. Nasz nie ma instytucji, która sumiennie egzekwowałaby owe prawo.

          • Kasia Badowska

            dziękuję, chętnie skorzystam

        • „Soja GMO w USA zarejestrowana jest nie jako żywność, a jako pestycyd”. Możesz podać źródło tej informacji?

          • Damian Sliwinski

            Np. tutaj: http://vandanashiva.com/?p=317
            „Bt crops are registered as a pesticide.” – ziarna BT (GMO) są rejestrowane jako pestycydy. Ziarna BT zawierają gen bakterii, który lakonicznie mówiąc odstrasza owady mogące szkodzić danej uprawie. W ten sposób mogą być tak zarejestrowane. Dzięku temu omijają niektóre regulacje teraz, a w przyszłości, gdyby wyszło, że są ogromnie szkodliwe, to linią obrony może być odpowiedź typu: „sorry, ale te organizmy zarejestrowane są jako chemia, nie musieliście tego jeść”. Najpopularniejsze ziarna BT na świecie to soja, kukurydza i bawełna. Herbicyt, którym są namiętnie traktowane uprawy znajdziesz i w żywności, i w ubraniach… i w tamponach. Badacze odkryli też Glifosat (składnik herbicytu o nazwie Roundup) w 100% kalifornijskich win.

            Odpisałem Kasi Badowskiej w tym wątku. W filmach dokumentalnych o GMO też były o tym wzmianki.

            Temat GMO faktycznie jest skomplikowany, ale jak komuś zależy na zdrowiu i świadomości tego co je, to warto ten temat jednak poznać… choćby ogólnikowo. Podałem kilka źródeł pod odpowiedzią Kasi.

          • Damian Sliwinski

            Dodam tylko, że rośnie liczba krajów zabraniająca GMO. Gdyby GMO było bezpieczne, nie byłoby takiego trendu. Całkowicie wolna od GMO jest Norwegia, a Duńczycy podążają w tym kierunku chcąc być pierwszym organicznym krajem na świecie. Rynek organicznej żywności wzrósł tam od wartego miliard Euro 10 lat temu, do wartego ponad 20 miliardów teraz. Węgrzy kilka tygodni temu palili uprawy kukurydzy od Monsanto, Włosi – miłośnicy jedzenia, mają bardzo surowe prawo o GMO i zabraniają używania herbicytów w obrębie miast. Spore ograniczenia mają też Francuzi, Niemcy. Kilka lat temu Haiti dostało od Monsanto ziarna kukurydzy GMO jako pomoc charytatywną. Było to po tsunami i powodziach. Haitańczycy zniszczyli te ziarna w porcie, za co musieli zapłacić odszkodowanie Monsanto. Woleli nie przyjmować takiej pomocy i zapłacić nawet karę, niż siać ziarna BT w swoim kraju, narażając się na zupełnie inną katastrofę.

            Koncern pracuje teraz nad trawą GMO, odporną na ich chemię. Nie jestem wierzący, ale chyba zacznę się modlić o to, żeby nasze dzieci w przyszłości nie bawiły się na takich trawnikach.

  • Kasia Badowska

    a czy domowe mleko kokosowe robione z wiorkow tez ma ok 18% tluszczu?
    ps. podobno nasiona chia tez maja duzo wapnia

    • Mleko kokosowe domowe robione z wiórków kokosowych ma niemal tyle tłuszczów, ile mają wiórki. To zależy oczywiście od tego, jak mocno wyciśniemy wiórki. 100 g wiórków ma:
      Energia: 660 kcal
      Tłuszcz – 64 g
      w tym kwasy tłuszczowe nasycone – 57 g
      Węglowodany – 23 g
      w tym cukry – 7 g
      Błonnik – 16 g
      Tak więc przy dobrym wyciśnięciu wiórek, to domowe mleko kokosowe również jest napojem, który zawiera dużo tłuszczów.

      Odnośnie wapnia w chia, sprawdzałam to i rzeczywiście te nasionka mają trochę chia, choć mniej niż np. sezam.
      chia – 80 mg
      sezam – 975 mg
      Tahini – 420 mg

  • chętnie widziałabym w takim zestawieniu więcej rodzajów mlek roślinnych, bo one bardzo się od siebie różnią. mleko kokosowe i np. mleko owsiane to jest kompletnie odmienny produkt.